Świątek w trzeciej rundzie nie dała szans Viktoriji Golubic, wygrywając 6:2, 6:1. Po nieudanym pierwszym gemie Polka szybko przejęła kontrolę i do końca meczu dominowała w każdej strefie kortu. Jak sama przyznała, jest zadowolona ze swojej gry i czuje, że dobrze weszła w turniej.
Świątek znów zmierzy się z Kostjuk
Czułam się dobrze. Oczywiście początek był zardzewiały, ale po pierwszym gemie czułam już, że gram coraz lepiej i lepiej, aż do końca meczu. Myślę, że całkiem dobrze odpowiadałam na jej slajsy, więc zmiana rytmu nie przeszkadzała mi aż tak bardzo
- powiedziała Świątek.
Jej kolejną rywalką będzie Marta Kostjuk, która pokonała Madison Keys 6:3, 6:1 w meczu przerywanym przez deszcz. Ukrainka notuje najlepszy sezon w karierze — triumf w Madrycie oraz półfinały Roland Garros i Wimbledonu potwierdzają jej klasę. W bezpośrednich starciach Świątek prowadzi 3:1, ale ostatnie spotkanie - w wielkoszlemowym Roland Garros - wygrała Kostjuk.
Na pewno odniosłam duże zwycięstwo nad nią w Paryżu, bardzo jestem ciekawa, co zmieni teraz zmieni Iga. Zobaczę, jakiej zmiany ja dokonam. Teraz jednak zagramy na kortach twardych, wtedy to była mączka. Inna nawierzchnia, inna gra. Myślę, że to będzie świetny mecz, jestem podekscytowana, że znowu się z nią zmierzę
- powiedziała Ukrainka.