Piłkarze ręczni Łomży Industrii Kielce pokonali na wyjeździe słoweńską Celje Pivovarnę Lasko 33:30 w meczu 5. kolejki Ligi Mistrzów. To czwarte zwycięstwo polskiego zespołu w tych rozgrywkach.
Mistrzowie Polski pojechali na Słowenię w mocno okrojonym składzie. Podczas Super Globe urazów doznali Dylan Nahi i Paweł Paczkowski. W czwartkowym spotkaniu zabrakło też kontuzjowanych Benoita Kounkouda i Damiana Domagały. Od początku sezonu z gry wyłączeni są Cezary Surgiel i Elliot Stenmalm.
Spotkanie prowadziły francuskie siostry Charlotte i Julia Bonaventura, niektóre ich decyzje wywoływały zdziwienie na twarzy trenera Łomży Industrii. Po polskiej drużynie widać też było trudy udziału w Super Globe, gdzie rozegrała cztery spotkania w pięć dni, a do meczu na Słowenii przystąpiła niemal z marszu.
From @AlexDujshebaev to @danidujshe44, a family in-flight goal for @kielcehandball 👨👦👦🤪#MOTW #ehfcl pic.twitter.com/feMW1WZC3e
— EHF Champions League (@ehfcl) October 27, 2022
Mimo zmęczenia kielczanie popisowo rozegrali początek drugiej połowy meczu. Świetnie w bramce spisywał się Andreas Wolff. Niemiec najpierw obronił rzut Patrika Martinovica, a później w kapitalnym stylu zatrzymał Zigę Mlakara. W 36. min Nebojsa Bojic przegrał pojedynek sam na sam z młodszym synem trenera Łomży Danielem (20:17 dla kielczan). Po chwili trafił Arkadiusz Moryto i na ławce gości zrobiło się trochę spokojniej. Jak się później okazało, nie na długo.
Behind the back shot, a must in the toolbox of a top pivot ⚒️⚙️ Nicolas Tournat shows his skills and scores for @kielcehandball in the #MOTW!#ehfcl pic.twitter.com/kwhPmIrEZf
— EHF Champions League (@ehfcl) October 27, 2022
Kielczanie podobnie jak i w pierwszej połowie zaczęli popełniać błędy i rywale dostrzegli szansę. Ich grę ciągnął Vlah (osiem bramek w całym spotkaniu). To właśnie po golu Słoweńca zespół z Celje w 46. min przegrywał tylko 22:24. W kolejnym fragmencie gry w głównych rolach wystąpili bramkarze. Najpierw Wolff obronił rzut karny wykonywany przez Vlaha, a następnie Bojic zatrzymał rzut Moryty, także linii siedmiu metrów.
Gospodarze kilkakrotnie zmniejszali straty do jednej bramki, ale ani razu nie udało się im doprowadzić chociażby do remisu. Duża w tym zasługa Szymona Sićki (dziewięć bramek), który rozegrał kapitalne spotkanie. O jego wyniku zadecydowała końcówka. Ostatnie dwie bramki dla Łomży Industrii zdobył Remili i mistrzowie Polski odnieśli czwarte zwycięstwo w rozgrywkach.
Łomża Industria Kielce: Andreas Wolff, Mateusz Kornecki – Szymon Sićko 9, Nedim Remili 6, Arkadiusz Moryto 5, Haukur Thrastarson 3, Daniel Dujshebaev 3, Szymon Wiaderny 2, Nicolas Tournat 2, Igor Karacic 1, Miguel Sanchez-Migallon 1, Arciom Karalek 1, Michał Olejniczak, Alex Dujshebaev, Tomasz Gębala.