Polacy przystąpili do rewanżu w identycznym składzie jak w Grazu. Do ostatniej chwili nie było pewne, czy zagra kontuzjowany w pierwszym meczu Andrzej Widomski, ale ostatecznie hiszpański selekcjoner Biało-czerwonych Jota Gonzalez mógł na niego liczyć. W ekipie Austrii doszło do jednej zmiany – Erica Damboecka zastąpił Nico Sager.
Thriller w Olsztynie
Spotkanie rozpoczęło się od dwubramkowej przewagi gości. Biało‑czerwoni utrzymywali jednak kontakt dzięki trzem trafieniom Szymona Sićki, a do remisu 5:5 doprowadził kapitan Arkadiusz Moryto. Już pierwszy kwadrans pokazał, że o awansie może decydować każdy gol – walka toczyła się o każdą piłkę.
BRAMKA MICHAŁA DASZKA NA WAGĘ AWANSU NA MŚ 2027 💥
— Polsat Sport (@polsatsport) May 17, 2026
I ta radość Polaków 🤩#handballpolska | @handballpolska pic.twitter.com/PoafxDm79U
Największe zagrożenie Austria stwarzała na lewym rozegraniu, gdzie świetnie dysponowany Lukas Herburger szybko zdobył cztery bramki. Polacy mieli problemy ze skutecznością, a niewykorzystany rzut karny Mikołaja Czaplińskiego tylko je pogłębił. W bramce Miłosza Wałacha zastąpił Marcel Jastrzębski, ale rywale i tak zbudowali pięciobramkową przewagę (15:10), często grając w ataku z siódmym zawodnikiem. Do przerwy Austria prowadziła w dwumeczu trzema trafieniami.
Po zmianie stron Polacy odzyskali rytm. Podania zaczęły trafiać do Kamila Syprzaka, a po kontrze zakończonej golem Widomskiego (18:19) baraż ponownie stał się otwarty. Austriacy odpowiedzieli dwoma trafieniami, ale przewaga żadnej ze stron nie była bezpieczna.
Ostatni kwadrans rozpoczął efektowny rzut przez całe boisko Piotra Jędraszczyka (23:23). Chwilę później Michał Daszek dał Polakom pierwsze prowadzenie, a Szymon Sićko je powiększył. Jastrzębski – późniejszy MVP – notował kluczowe interwencje.
Końcówka była pełna dramaturgii. Austria doprowadziła do remisu 26:26, a Tobias Wagner wyrównał także na 29:29. Po karze dla Herburgera Polacy grali w przewadze, lecz Syprzak nie wykorzystał rzutu karnego. Na 13 sekund przed końcem Jota Gonzalez poprosił o czas, wycofał bramkarza, a Michał Daszek zdobył gola na wagę remisu i awansu.