Polski Komitet Paralimpijski poinformował, że przedstawiciele zarządu oraz misji nie wezmą udziału w ceremonii otwarcia zimowych igrzysk paralimpijskich, które rozpoczną się 6 marca we Włoszech. To wyraz sprzeciwu wobec decyzji Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego (IPC), który dopuścił rosyjskich i białoruskich sportowców do startu w barwach narodowych, wraz z użyciem flag i hymnów.
Polacy zapowiadają ostry protest
PKPar podkreślił w oświadczeniu, że takie stanowisko jest „nie do zaakceptowania w obliczu trwającej rosyjskiej agresji na Ukrainę”. Komitet zaznaczył również, że w pełni popiera decyzję Ministerstwa Sportu i Turystyki, które dzień wcześniej ogłosiło identyczny krok.
Przypomniano, że kluczowe decyzje dotyczące dopuszczenia sportowców z Rosji i Białorusi zapadły już we wrześniu ubiegłego roku. Polska strona wielokrotnie protestowała, apelując także do Europejskiego Komitetu Paralimpijskiego o działania mogące odwrócić tę decyzję — bezskutecznie.
Dla mnie straszne jest to, że IPC nie ma uniwersalnych rozwiązań postępowania w stosunku do państw prowadzących działania agresywne. Decyzja o umożliwieniu startu Rosjanom i Białorusinom w sytuacji trwającej wojny jest niedopuszczalna, ale tak naprawdę zapadła już dawno, głosami krajów m.in. z Afryki i Azji. My musimy się do tej sytuacji dostosować
- nie krył rozczarowania prezes PKPar Łukasz Szeliga.
Jak dodał, nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje dotyczące udziału polskich chorążych i pozostałych sportowców w ceremonii. Zimowe igrzyska paralimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo potrwają od 6 do 15 marca. Polskę reprezentować będzie kilkunastoosobowa kadra.