Dziennik "Record" zaznaczył, że Polacy nie tylko dominowali we wtorkowym meczu w Tiranie, ale też swoje zwycięstwo mogli przypieczętować już wcześniej niż po 90 minutach gry, gdyż wskutek złego zachowania albańskich kibiców sędzia miał prawo wcześniej zakończyć wtorkowy pojedynek.
Opisując spotkanie ekipy biało-czerwonych portal "Maisfutebol" zauważył, że cieszący się po zdobyciu gola Polacy otrzymali "zimny prysznic w postaci deszczu butelek lecących z trybun".
Albańscy kibice przyczynili się do bardzo brzydkich scen, które niestety bardziej będziemy pamiętać od wyniku tego meczu
- podsumował portal.
Z kolei telewizja Sport TV spodziewając się surowej kary za wtorkowe zachowanie kibiców, odnotowuje, że Albańczycy stali się mimo wszystko czarnym koniem rywalizacji w grupie I.
"Byliśmy pewni, że o pierwsze miejsce w tej grupie będą walczyć Anglicy, Polacy i Węgrzy. Niewielu spodziewało się jednak, że tych ostatnich wyprzedzą Albańczycy, którzy wciąż mają teoretyczne szanse na baraże" - oceniła portugalska stacja.
Sport TV odnotował, że po raz kolejny pochodzący z Portugalii selekcjoner Polski Paulo Sousa wprowadził na boisko zawodników, którzy wpłynęli na końcowy wynik spotkania. Zauważają, że dzięki akcji rezerwowych Mateusza Klicha i Karola Świderskiego biało-czerwonym udało się zdobyć trzy punkty w Tiranie.
Polska Sousy goni Anglików, którzy na własnym terenie potknęli się wczoraj o Węgrów. Jeśli nawet Polakom nie uda się awansować z pierwszego miejsca w grupie, to są pewnym kandydatem do baraży i walki o mundial
- podsumowała portugalska stacja.