Mecz GKS Tychy ze Śląskiem Wrocław przyniósł sytuację, jakiej rzadko doświadcza się na ligowych boiskach. Gospodarze w ciągu zaledwie dwóch minut... umieścili piłkę dwukrotnie we własnej bramce. Najpierw niefortunnie interweniował Kasjan Lipkowski, a chwilę później piłkę do własnej bramki skierował Igor Łasicki. Śląsk wykorzystał błędy rywali i już po 13 minutach prowadził 2:0.
Koszmarny początek meczu ze Śląskiem Wrocław
𝐊𝐀𝐓𝐀𝐒𝐓𝐑𝐎𝐅𝐀 𝐭𝐨 𝐦𝐚ł𝐨 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚𝐧𝐞...
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 15, 2026
🔴📲 OGLĄDAJ #TYCŚLĄ 👉 https://t.co/VIRXlnSCya pic.twitter.com/Qh2DVaFSAH
Do przerwy goście zdobyli jeszcze trzeciego gola i pewnie zmierzają po zwycięstwo. GKS Tychy zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, a drużynę w tym tygodniu opuścił trener Łukasz Piszczek.