Raków Częstochowa na Węgrzech spróbuje w czwartkowy wieczór odrobić jednobramkową stratę z pierwszego spotkania z Maccabi Hajfa. Meczowi towarzyszy napięta atmosfera, a już na środowym treningu obu ekip doszło do pierwszego starcia. Strona izraelska oskarżyła Raków o prowokacje, a w tamtejszych mediach dodatkowo przypomniano, że na stadionie w Częstochowie - podczas pierwszego meczu - wywieszono transparent: "Izrael morduje, świat milczy".
Dużo emocji przed meczem Rakowa z Maccabi
Zupełnie inaczej sprawę przedstawił rzecznik Rakowa. "Nigdy nie widziałem bardziej kłamliwego tekstu, który kompletnie nie pokrywa się z faktycznymi wydarzeniami. To piłkarze Rakowa zostali zaatakowani, kiedy rozpoczynali zgodny z harmonogramem UEFA „walkaround” po stadionie w Debreczynie" - napisał na platformie x.com Damian Markowski odnosząc się do publikacji zamieszczone na portalu "Sportowe Fakty WP", która cytowała izraelskie źródła.
Nigdy nie widziałem bardziej kłamliwego tekstu, który kompletnie nie pokrywa się z faktycznymi wydarzeniami. To piłkarze Rakowa zostali zaatakowani, kiedy rozpoczynali zgodny z harmonogramem UEFA „walkaround” po stadionie w Debreczynie.https://t.co/GnnyfNJxV5
— Damian Markowski (@markowski_dm) August 13, 2025
Zespół Maccabi w tamtym momencie już nie powinien być na boisku i z niewiadomych przyczyn jeden z graczy izraelskiego klubu zaatakował, najpierw werbalnie, a później fizycznie przedstawicieli naszego Klubu, przebywających na płycie boiska
- dodał rzecznika Rakowa, który zaznaczył, że całe zajście można obejrzeć na nagraniach umieszczonych w mediach społecznościowych.
Przed meczem Ligi Konferencji Maccabi Haifa - Raków Częstochowa doszło do ostrego spięcia między piłkarzami. Na nagraniu ewidentnie widać kto pierwszy prowokuje... 🥊🤬#MHARCZ #UECL pic.twitter.com/FC7tjgwsrF
— MsPL (@MsPL192114) August 13, 2025
Przedstawiciel Rakowa twierdzi, że to wicemistrzowie Polski zgłosili incydent do delegata UEFA, a nie Maccabi, jak sugerowały izraelskie media. Klub przekazał materiały wideo jako dowód na agresywne zachowanie jednego z zawodników Maccabi.
Nastroje starał się tonować trener Rakowa Marek Papszun, który cały incydent określa jako "nieporozumienie". "Przyjechaliśmy z jednym celem: odrobić straty i awansować" - stwierdził na konferencji prasowej przed spotkaniem.
Mecz Maccabi Hajfa - Raków Częstochowa w eliminacjach Ligi Konferencji w czwartek o 20.