Natalia Bukowiecka, która w piątek czasem 50,12 wygrała bieg na 400 m podczas Memoriału Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy, zapowiada, że już w najbliższych dniach chce złamać granicę 50 sekund. "Liczę, że uda się to 4 czerwca na mityngu Diamentowej Ligi w Rzymie" – powiedziała rekordzistka Polski.
Mocny start Natalii Bukowieckiej
Ostatnio biegi trochę mnie kosztują, ale to dobry znak. Znaczy, że dałam z siebie bardzo dużo i opłaciło się
– podkreśliła zadowolona z pierwszego startu w letnim sezonie medalistka olimpijska z Paryża 2024.
Bukowiecka przyznała, że rzadko ma okazję startować przed polską publicznością. "Zawsze zapraszam kibiców, gdy tylko pojawia się taka możliwość. Trochę żałuję, że po biegu nie mogłam od razu zrobić zdjęć, ale chciałam dać najlepsze przedstawienie na bieżni i to mnie kosztowało" – powiedziała. Podkreśliła też, jak ważny jest ruch w życiu młodych ludzi.
Nie każdy zostanie mistrzem olimpijskim, ale bieganie to świetna przygoda. Daje zdrowie, pozwala zwiedzić świat i poznać wspaniałych ludzi
– oceniła złota medalistka igrzysk w Tokio w sztafecie mieszanej 4x400 m.
Bukowiecka uważa, że już w Bydgoszczy była gotowa na wynik poniżej 50 sekund, ale zbyt mocno zaczęła bieg i na ostatnich metrach zabrakło kilkunastu setnych. Jej trener Marek Rożej zaznaczył, że przy mocniejszej obsadzie rezultat mógłby być jeszcze lepszy.
Kolejna szansa nadchodzi szybko – 4 czerwca w Rzymie. "Tam stawka jest bardzo wyrównana. Śmialiśmy się z trenerem, że mogę być pierwsza, ale i… siódma. Wiele rywalek dopiero zaczyna sezon, więc trudno ocenić ich formę. Liczę jednak, że złamię 50 sekund" – podsumowała Bukowiecka.