Lech Poznań nie był wskazywany jako faworyt rywalizacji z Crveną Zvezdą Belgrad. Mistrz Serbii ma zdecydowanie większy budżet i może pozwolić sobie na transfery piłkarzy, którzy nie pomyśleliby nawet o występach w polskiej Ekstraklasie. Crvena góruje też nad "Kolejorzem" doświadczeniem.
Lech daleko od Ligi Mistrzów
Grają w europejskich rozgrywkach od wielu lat. W ostatnich dwóch sezonach występowali w Lidze Mistrzów. Na pewno pod tym względem to niezwykle doświadczony zespół
- zauważył trener Lech Niels Frederiksen na konferencji prasowej.
Początek meczu również wskazywał, że marzenia o Lidze Mistrzów kibice Lecha będą musieli odłożyć przynajmniej o rok. Goście szybko przejęli inicjatywę i objęli prowadzenie po strzale Rade Krunića. Jednak mistrzowie Polski nie podłamali się takim obrotem spraw. Niesieni fantastycznym dopingiem z trybun zepchnęli faworyta do głębokiej obrony, a efektem przewagi był fantastyczny gol autorstwa Mikaela Ishaka.
Król jest tylko jeden! 👑🙌🏻 pic.twitter.com/lVxszjfPzd
— Lech Poznań (@LechPoznan) August 6, 2025
Lech w dobrym stylu rozpoczął też drugą połowę meczu, ale to rywale zdobyli kolejnego gola. W zamieszaniu podbramkowym najlepiej zachował się ponownie Krunić, chociaż tym razem do potwierdzenia trafienia konieczna była wideoweryfikacja. W 73. minucie Bartosza Mrozka pokonał Bruno Duarte. Gospodarze wyraźnie gaśli, ale w końcówce jeszcze raz przejęli inicjatywę i mieli okazję na poprawę wyniku, ale ten się już nie zmienił.
Sprawa awansu do decydującej fazy eliminacji Champions League w której rywalem będzie Dynamo Kijów lub cypryjski Pafos FC, nie została ostatecznie rozstrzygnięta, ale mistrzowie Polski są w trudnej sytuacji. Rewanżowy mecz Lecha i Crveny 12. sierpnia w Belgradzie.
Lech Poznań - Crvena Zvezda Belgrad 1:3
Bramki: M. Ishak 34' - R. Krunić 9', 51', B Duarte 73'