Tomas Pekhart zapisał się w historii Legii Warszawa. Czeski piłkarz w 173 meczach dla stołecznego klubu strzelił 63 gole i zanotował osiem asyst. Zdobył dwa mistrzostwa, dwa Puchary i Superpuchar Polski. W sezonie 2020/21 był królem strzelców Ekstraklasy. W bogatej karierze grał w Anglii, Niemczech, Grecji, Izraelu, Hiszpanii i Turcji, ale uważa, że pod wieloma względami Legia była największym klubem, w którym występował.
Fenomen Legii Warszawa
Legia to polski fenomen. Myślę, że niewielu ludzi w Czechach jest w stanie sobie wyobrazić, jakim jest gigantem. Czułem się jak w Realu Madryt, biorąc pod uwagę wielkość klubu i całą otoczkę wokół niego. Legia funkcjonuje jak klub z czołowej europejskiej ligi występujący w Lidze Mistrzów
- powiedział Pekhart.
W poprzednim sezonie Pekhart rzadko występował w pierwszym składzie. Trener Goncalo Feio stawiał na młodszych napastników: Hiszpana Marca Guala i Białorusina Ilję Szkurina. Czech zagrał jednak w wygranym 2:1 meczu z Chelsea Londyn na Stamford Bridge w ćwierćfinale Ligi Konferencji i strzelił nawet gola z rzutu karnego, który sam wywalczył.
To był jeden z najwspanialszych momentów. Bieganie po Stamford Bridge z opaską kapitana i strzelenie gola to niezwykłe przeżycie. Zagrałem też 30 minut w ostatniej kolejce ligowej przeciwko Stali Mielec. Po meczu dostałem mikrofon i pożegnałem się z 30 tysiącami kibiców. Byłem bardzo wzruszony
– wspominał.
Trudne wyzwanie w Lidze Europy
Legia nie przedłużyła kontraktu z 36-letnim napastnikiem, ale Pekhart wciąż utrzymuje codzienny kontakt ze swoimi niedawnymi kolegami z drużyny.
Celem Legii jest tytuł mistrza Polski i awans do fazy ligowej Ligi Europy. Legia w okresie przygotowawczym pokonała FK Jablonec 1:0. Chłopcy byli zaskoczeni poziomem czeskiej drużyny. Myślę, że szanse Legii z Banikiem wynoszą 50 na 50.
Czech zwrócił uwagę na to, że doświadczenie w europejskich pucharach jest po stronie Legii. "W zeszłym sezonie dotarliśmy do ćwierćfinału Ligi Konferencji, a teraz Legia chce awansować do Ligi Europy, która jest ciekawsza zarówno pod względem finansowym, jak i sportowym. W Legii mecze o wysoką stawkę są nazywane finałami. Tak się mobilizowaliśmy. Drużyna prawie nigdy nie zawodziła w prestiżowych spotkaniach" - oznajmił Pekhart.