Kibice Lecha mogli mieć pewne obawy przed meczem z Breidablik. Rywala wprawdzie trudno określić mianem piłkarskiej potęgi, ale kilka dni temu "Kolejorz" zainaugurował sezon Ekstraklasy od wstydliwej porażki 1:4 z Cracovią.
Lech pokazał moc
Zespoły z Islandii zrobiły w ostatnich latach duży postęp. Wszyscy dobrze pamiętacie, jakie Lech miał kłopoty grając z innym zespołem z tego kraju. Dlatego nie lekceważmy rywala i wiemy, jaka jest stawka tego pojedynku
- zapowiadał ostrożnie trener Niels Frederiksen wspominając rywalizację Lecha z Vikingurem Reykjavik.
Wbrew tym prognozom Kolejorz od razu rzucił się do ataku, a efektem było błyskawiczne prowadzenie. Gola dla gospodarzy już w 4. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zdobył Antonio Milić.
Lepiej się tego zacząć po prostu nie dało 😍
— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 22, 2025
Wymarzony start dla 𝐦𝐢𝐬𝐭𝐫𝐳𝐚 𝐏𝐨𝐥𝐬𝐤𝐢 💪
🔴 📲 OGLĄDAJ #LPOBRE ▶️ https://t.co/MRk3KC1U5F pic.twitter.com/ox8XkqbGGI
Lech przeważał, ale to rywale doprowadzili do wyrównania. Spora w tym "zasługa" nie będącego w najlepszej dyspozycji arbitra, który podyktował dla przyjezdnych wątpliwy rzut karny, który pewnie wykorzystał Gunnlaugsson.
Pierwsza połowa Lecha Poznań? 𝐓𝐎𝐏 ✅
— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 22, 2025
Akcja na 3:1 coś pięknego 🥰
🔴 📲 OGLĄDAJ #LPOBRE ▶️ https://t.co/MRk3KC1U5F pic.twitter.com/Y3S2n6ViTU
Później sędzia jeszcze kilkakrotnie miał problemy z właściwą oceną boiskowych zdarzeń, jednak szczęśliwie korygował go VAR. Efektem była czerwona kartka dla Margerssona, który faulował wychodzącego na czystą pozycję kapitana Lecha - Mikaela Ishaka.
Niedługo później Szwed zdobył swojego gola po rzucie karnym, a jeszcze przed przerwą wykorzystał kolejną jedenastkę, podyktowaną za zagranie obrońcy ręką w polu karnym. Na listę strzelców po pięknych akcjach mistrzów Polski wpisali się też Joel Pereira oraz Leo Bengtsson. Lech do przerwy nokautował rywala 5:1.
W drugiej części gole dla gospodarzy dołożyli Filip Jagiełło oraz Ishak, który skompletował hat-trick wykorzystując trzeci rzut karny. Rewanż odbędzie się za tydzień w Islandii, ale Lech jest już jedną nogą w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, gdzie czeka go starcie z mistrzem Gibraltaru Lincoln Red Imps lub Crveną Zvezdą Belgrad. Pierwszy mecz Serbowie wygrali 1:0.