Polskie biegaczki uzyskały najlepszy czas w eliminacjach sztafety 4x400 m podczas halowych mistrzostw świata w Toruniu, pewnie meldując się w finale. Justyna Święty‑Ersetic podkreśliła, że zespół ma „asa w rękawie”, nawiązując do planowanego występu świeżo upieczonej wicemistrzyni świata Natalii Bukowieckiej.
Mocna polska sztafeta pobiegnie po medal
Do finału awansowało sześć drużyn – po dwie z każdej serii oraz dwie z najlepszymi czasami. Marika Popowicz‑Drapała, Anna Gryc, Anastazja Kuś i Justyna Święty‑Ersetic wygrały pierwszy bieg eliminacyjny, zapewniając sobie bezpośredni awans.
𝐂𝐎 𝐙𝐀 𝐁𝐈𝐄𝐆 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐊! 🇵🇱🔥
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 22, 2026
Polska sztafeta kobiet 4x400 metrów w składzie Marika Popowicz-Drapała, Anna Gryc, Anastazja Kuś, Justyna Święty-Ersetic zajęła pierwsze miejsce w biegu eliminacyjnym i wywalczyła awans do wielkiego finału. pic.twitter.com/IJFkRLZaQ9
Wszystko jest możliwe. Reszta ekip też się wzmocni, ale my również mamy swojego asa w rękawie i nie boimy się go wykorzystać. Do tego niesie nas własna publiczność
– podkreśliła Święty‑Ersetic.
W wieczornym finale w składzie Biało‑czerwonych najprawdopodobniej pojawi się Bukowiecka, srebrna medalistka biegu na 400 m. Polki nie chciały jednak zdradzić ostatecznej kolejności zmian.
Pomidor. Dowiedzą się państwo w swoim czasie
– ucięła z uśmiechem Gryc.
Dzień wcześniej Święty‑Ersetic i Gryc zdobyły brąz w sztafecie mieszanej 4x400 m, co oznacza dla nich kolejne wyzwanie przy ograniczonym czasie na regenerację. "Musimy wykorzystać każdą minutę i znów dać z siebie wszystko" – dodała Gryc. Polki uzyskały najlepszy wynik eliminacji – 3:28.06, wyprzedzając Holenderki (3:28.11) i Amerykanki (3:28.36).
Finał kobiecej sztafety 4x400 m jest zaplanowany na godzinę 20.47 w niedzielę. Będzie to ostatnia konkurencja czempionatu w Toruniu.