Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Sport

Brak awansu trudno sobie wyobrazić. Ekspert ocenił Biało-czerwonych

Meczem ze Słowenią w Katowicach Polska w czwartek rozpocznie mistrzostwa Europy koszykarzy, których jest współorganizatorem. Kolejnymi rywalami Biało-czerwonych podczas EuroBasketu będą: Izrael, Islandia, Francja i na zakończenie rywalizacji grupowej Belgia. Do kolejnej fazy turnieju zakwalifikują się cztery pierwsze ekipy. – Nie wyobrażam sobie, że nie wyjdziemy z grupy. To obowiązek i plan minimum – przyznał były reprezentant kraju Maciej Zieliński.

"Nie wyobrażam sobie, że nie wyjdziemy z grupy. To obowiązek i plan minimum. Francja i Słowenia to bardzo silne zespoły i wydają się być faworytami grupy, ale z pozostałymi zespołami powinniśmy sobie dać radę. Oczywiście nikt się nie położy przed nami, nie odda meczu bez walki i nie będą to spacerki, ale jak zagramy na swoim poziomie, to musimy wygrać. Nie powinniśmy się też bać Francji czy Słowenii. Z tymi ostatnimi zresztą wygraliśmy na ostatnim Euro" – powiedział Zieliński.

Reklama

Polska osłabiona na EuroBaskecie

Polska będzie musiała sobie radzić na mistrzostwach m.in. bez Jeremiego Sochana oraz Igora Milicica juniora, których z gry wyeliminowały kontuzje. Zieliński nie ukrywał, że to poważne osłabienie zespołu.

Myślę, że gra była układana pod Jeremiego i jego brak mocno skomplikował sytuację. Nie ma co ukrywać, to duże osłabienie, ale nie ma co się załamywać. Te minuty, które by dostał Sochan, teraz dostanie ktoś inny. Taki jest zawodowy sport, że pech jednego zawodnika jest szansą innego. I mam nadzieję, że ktoś, kto zastąpi Jeremiego, wykorzysta swoją szansę. Każdy zespół ma swoje problemy, większe czy mniejsze, i każdy jakoś sobie musi radzić. Nie ma co się skupiać na tym, że nie ma Sochana, tylko na tym, co nas czeka i jak najlepiej przygotować się do zbliżających się meczów

– skomentował popularny „Zielu”, który grał na Euro 1991 i 1997.

Trzy lata temu Polska zajęła czwarte miejsce, eliminując wówczas w ćwierćfinale Słowenię z grającym w NBA Luką Doncicem w składzie. W półfinale górą była Francja, a w meczu o trzecie miejsce biało-czerwoni musieli uznać wyższość Niemców.

 Nie będzie łatwo powtórzyć ten wynik. Ostatnie Euro sprawiło, że już nie jesteśmy postrzegani jako underdog i na pewno wiele zespołów podejdzie do nas z większym respektem. Nie mamy wielkich indywidualności w składzie, ale nigdy ich nie mieliśmy. Naszą siłą zawsze była zespołowość i teraz też tak powinno. Kolektyw, drużyna, twarda walka i zadziorność – to powinny być nasze atuty

– dodał Zieliński.

Wszystkie mecze w „polskiej” grupie zostaną rozegrane w Katowicach, a później zespoły, które awansują do dalszej fazy mistrzostw, przeniosą się do Rygi, gdzie zostanie rozegrana cała faza pucharowa. Zieliński przyznał, że już sama współorganizacja fazy grupowej to duża szansa dla promocji dyscypliny. "My żyjemy koszykówką i nie trzeba nic robić, abyśmy się nią interesowali. Ale trzeba powalczyć o nowych kibiców, nowych ludzi dla koszykówki. Organizacja choćby właśnie fazy grupowej Euro jest właśnie taką szansą, aby tych nowych fanów zdobyć. Fajne mecze, rywalizacja o dużą stawkę – to powinno zadziałać i być impulsem dla dyscypliny. Gdyby jeszcze był dobry wynik…" - podsumował były reprezentant Polski.

Źródło: pap, niezalezna.pl
Reklama