Polska, mimo słabego początku, doprowadziła do wyrównania i wyjścia na trzypunktowe prowadzenie. O przegranej zdecydowały ostatnie setne sekundy meczu, w których celnym rzutem popisał sie Vervoort. Porażka 14:16 to praktycznie pożegnanie Polaków z dalszą fazę rozgrywek. Teoretycznie Biało-Czerwonym szanse na dalszą grę dać może zwycięstwo ostatniej w tabeli Japonii z reprezentacją Chin.
Z meczu grupowych rywali napłynęły dobre wieści, ponieważ Japonia pokonała drużynę Chin, problem tylko w tym, że... za wysoko. Japończycy zwyciężyli 21:16, co pozwoliło im na awans na szóste miejsce w tabeli i tym samym możliwość dalszej walki. Polacy zakończyli rywalizację na siódmej lokacie, wyprzedzając jedynie Chiny.
Polacy przed meczem z Belgią zajmowali siódme miejsce w tabeli i tylko zwycięstwo pozwoliłoby Biało-Czerwonym utrzymać się w stawce.
W poniedziałek Polacy przegrali dwa mecze - 19:21 z Chinami i 20:22 z Holendrami.
Zawodnicy nie kryli rozgoryczenia szczególnie po pojedynku z Azjatami, za który przeprosili kibiców.
- Nie ma co kalkulować - musimy wygrać, jeżeli chcemy się jeszcze liczyć. Historia pokazała, że nawet z piątego, szóstego miejsca można potem zaatakować do walki o medale
- powiedział jeden z polskich zawodników. Szymon Rduch.