Tajemnica Unaia Simona
Pomimo silnej konkurencji i gry w przeciętnym klubie Simon od dłuższego czasu pozostaje numerem jeden w bramce Hiszpanii, a w kraju mówi się o nim, że jest „nietykalny”.
„Unai Simon jest niekwestionowanym numerem jeden” – ucina wszelkie dyskusje selekcjoner reprezentacji Luis de la Fuente.
W ostatnim sezonie La Liga w bramce ekipy z Bilbao 29-letni Bask puścił 58 goli. Tylko cztery zespoły straciły więcej bramek. W kadrze najbardziej depcze mu po piętach Raya, który z Arsenalem wygrał ligę angielską i został uznany najlepszym golkiperem rozgrywek, a także dotarł do finału Champions League. Jest też utalentowany Joan Garcia, na którego przed rokiem postawiono w Barcelonie kosztem Wojciecha Szczęsnego.
- Oczywiście, że doceniam klasę i talent obu tych zawodników, wiem, że David w Anglii ma opinię najlepszego bramkarza na świecie, ale sytuacja w kadrze jest jasna i stabilna
- dodał 65-letni szkoleniowiec.
Simon wywalczył z hiszpańską kadrą mistrzostwo Europy w 2024 roku, a we wtorek zapewne stanie w bramce, by powstrzymać Kyliana Mbappe i jego kolegów w półfinałowej konfrontacji z Francją w mundialu. Co przemawia za nim? Główne argumenty są trzy.
Jeden z nich to rekordowa seria 649 minut, przez które był niepokonany w meczach mundialu. Poprawił tym samym osiągnięcie Włocha Waltera Zengi z 1990 roku. Na turnieju za oceanem pokonał go dopiero w ćwierćfinale z Belgią (2:1) Charles De Ketelaere.
Drugi to spokój i umiejętność radzenia sobie z presją, co sam Simon uznaje za swoją największą zaletę.
- Potrafię zachować spokój i opanowanie pod presją. To prawdopodobnie wrodzone. Tego nie da się wyćwiczyć
- zaznaczył.
Hiszpan nie robi i nie lubi szumu wokół siebie. Jest skromny i doskonale zintegrowany z resztą drużyny. Koledzy odwdzięczają mu się na boisku - w turnieju w USA, Kanadzie i Meksyku hiszpańska defensywa sprawiła, że na jego bramkę oddanych zostało najmniej strzałów.
Simon ma też swoje słabości, a do głównych eksperci zaliczają grę nogami. Systematycznie poprawia ten element, ale do najlepszych na świecie trudno go zaliczyć.
- Nadal należę do tych, którzy uważają, że najważniejszym zadaniem bramkarza jest bronienie strzałów, niewpuszczanie goli i opanowanie w każdej sytuacji w polu karnym – powiedział Simon.
Trener de la Fuente i Simon to starzy znajomi. W 2015 roku wspólnie zostali mistrzami Europy do lat 19, a cztery lata później zdobyli ten tytuł z drużyną do lat 21. W igrzyskach olimpijskich w Tokio w 2021 roku, z których Hiszpania przywiozła srebro, Simon był bramkarzem numer jeden u tego szkoleniowca.
"W pełni zasługuje, by być numerem jeden"
Kiedy de la Fuente objął stery reprezentacji po rozczarowujących MŚ 2022 w Katarze, Simon był już bramkarzem numer jeden w kadrze. Na tej pozycji nowy selekcjoner nie musiał zatem dokonywać zmiany, skoro już jego poprzednik, Luis Enrique, stawiał na Baska.
- Musiałem się zmierzyć z krytyką, ale uważałem, że w pełni zasługuje, by być numerem jeden - wspominał obecny szkoleniowiec Paris Saint-Germain.
Ze starym znajomym w bramce „La Roja” de la Fuente jako selekcjoner wygrał Ligę Narodów w 2023 roku, m.in. dzięki obronie przez Simona dwóch karnych w finale z Chorwacją. Rok później do swojego wspólnego dorobku dodali tytuł mistrza Europy.
Za udaną współpracę i dobre wyniki golkiper dostaje od trenera bezgraniczne zaufanie.
- Bardzo się cieszę, jak Unai odpowiada na krytykę. Długo był niedoceniany i źle traktowany. Mam nadzieję, że niektórzy spojrzą na niego bardziej obiektywnie i go docenią, bo na to zasługuje - powiedział de la Fuente w czerwcu 2025 po półfinale Ligi Narodów, w którym Hiszpania 5:4 pokonała... Francję, z którą we wtorek powalczy o finał mundialu