Złoty medal zdobyła Maren Kirkeeide z Norwegii (20:40,8), która strzelała bezbłędnie. Drugie miejsce zajęła Francuzka Oceane Michelon (+3,8 s), również bez pudła, a trzecia była jej rodaczka Lou Jeanmonnot (+23,7 s), z jednym niecelnym strzałem. Żuk straciła do zwyciężczyni 1:09,3. Polka pomyliła się tylko raz — w strzelaniu leżąc — a w stójce była bezbłędna.
Kamila Żuk wzruszona na igrzyskach
Jestem bardzo zadowolona. Były łzy wzruszenia. To mój najlepszy wynik w sezonie. Na igrzyskach olimpijskich nie mogłam sobie wymarzyć lepszego startu w biegu sprinterskim. Jestem przeszczęśliwa, bo w końcu zgrało się wiele rzeczy. Dziękuję wszystkim serwismenom, trenerom, działaczom ze związku, Wojsku Polskiemu, które wspiera nas, sportowców
- powiedziała Żuk w filmie opublikowanym na profilu Polskiego Związku Biathlonu na Facebooku.
Niezmiernie miło było biec wśród tak licznej publiki. Było wielu polskich kibiców na trasie. To na pewno dodawało skrzydeł, szczególnie przy tej niekorzystnej pogodzie. W niedzielę też trzymajcie za nas kciuki. Nie pozostaje mi nic innego, jak walczyć o jeszcze lepsze rezultaty. Zrobię co mogę
- zadeklarowała biathlonistka.
W rywalizacji wzięły jeszcze udział trzy Polki. 28. Joanna Jakieła straciła 1.40,2 (2 niecelne strzały), 41. Natalia Sidorowicz - strata 2.10,0 (2) i 45. Anna Mąka - strata 2.14,4 (2). Wszystkie Polki wystąpią w niedzielę w biegu pościgowym