Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Hala Legionów twierdzą nie do zdobycia: "Zagraliśmy niesamowity mecz"

W środowy wieczór potwierdziło się, że Hala Legionów jest miejscem, gdzie marzenia rywali często się kończą. Industria Kielce pokonała Sporting Lizbona 39:33, odnosząc piąte zwycięstwo z rzędu w Lidze Mistrzów . To był pokaz siły i charakteru zespołu prowadzonego przez treneraTałanta Dujszebajewa.

Od pierwszych minut kielczanie narzucili tempo, które dla gości okazało się zabójcze. Rewanż za porażkę w Lizbonie (37:41) został wykonany z nawiązką. Aleks Vlah podkreślał, że drużyna „kontrolowała przebieg spotkania od pierwszej do ostatniej minuty”, a mimo kilku przestojów zwycięstwo ani przez moment nie było zagrożone.

Industria Kielce podtrzymała zwycięską serię

Tempo meczu było imponujące – 39 zdobytych bramek w starciu o taką stawkę to rzadkość, ale Sporting słynie z ofensywnej gry, często kończąc mecze z dorobkiem 38–40 trafień. Kluczowe okazało się zatrzymanie braci Costa, którzy mimo 15 bramek nie byli w stanie przełamać świetnie funkcjonującej defensywy Industrii.

Vlah chwalił kolegów za agresywność i konsekwencję, a trener Dujszebajew – za realizację planu, mimo problemów kadrowych i braku kapitana Alexa Dujshebaeva. Ogromną rolę odegrali kibice, którzy stworzyli atmosferę godną największych europejskich aren. Jak podkreślał szkoleniowiec Sportingu, gra w Hali Legionów to wyzwanie samo w sobie, a doping kieleckich fanów potrafi „unieść” gospodarzy na wyższy poziom.

Wygrana dała Industrii trzecie miejsce w grupie A przed ostatnią kolejką . Teraz przed zespołem ostatni krok – wyjazd do Kolstad 12 marca. 

Źródło: pap, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane