55‑letni kierowca po raz szósty w karierze wygrał Dakar, ale pierwszy raz dokonał tego za kierownicą Dacii. W tegorocznej edycji zwyciężył na dwóch odcinkach, a jego dorobek etapowych triumfów wzrósł do 50. Tym samym zrównał się z legendami rajdu – Finem Arim Vatanenem i Francuzem Stéphane’em Peterhanselem.
Katarczyk w Dacii najlepszy w Dakarze
Champions do donuts 🍩🤩#Dakar2026 #DakarInSaudi pic.twitter.com/eFyLBpCBGp
— DAKAR RALLY (@dakar) January 17, 2026
Trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej wywalczył najszybszy na ostatnim etapie Mattias Ekström (Ford). Najwyżej z polskich ekip rajd ukończyli Marek Goczał i Maciej Marton – na 13. pozycji. Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk zajęli 17. miejsce, a Michał Goczał z hiszpańskim pilotem Diego Ortegą – 19.
Polacy jechali dobrze, ale bez szczęścia
Wszystkie trzy załogi Energylandii momentami radziły sobie bardzo dobrze. Eryk wygrał etap i kilka razy był w czołowej dziesiątce, Michał raz był drugi, a Marek stanął na najniższym stopniu etapowego podium. W osiągnięciu sukcesu w klasyfikacji generalnej przeszkodziły im awarie samochodów.
Najważniejsze, że jesteśmy cali i zdrowi na mecie. Rozpoczęliśmy już przygotowania do kolejnego Dakaru. Pokazaliśmy, że mamy dobre tempo i jesteśmy w stanie walczyć. Przygotujemy się jeszcze lepiej, wyeliminujemy wszystkie błędy i w przyszłym roku będziemy trzymać gaz
– przekazał na mecie Marek.
Zadowolenia z występu w rajdzie nie krył Eryk. "Ta meta marzyła mi się od dwóch tygodni. Ostatni etap był naprawdę trudny, było dużo zasadzek. Jestem dumny z tego Dakaru, bo pokazaliśmy, że możemy walczyć na najwyższym poziomie. Świetnie nam się współpracuje z Szymonem i myślę, że długo razem będziemy jeździć. Mamy długą listę rzeczy, którą musimy poprawić" – powiedział.