Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zmienia się - czerwiec w tym roku mało tęczowy. Maciejewski o efekcie Trumpa

Państwo jako normalni ludzie chyba nie zauważyli, że w sklepach, w instytucjach i w internecie nie ma tęczowych flag i tęczowych motywów, choć czerwiec jest dla środowisk LGBT „miesiącem dumy” i wytężonej propagandy na rzecz własnych przywilejów. I ta zmiana nie jest przypadkowa, bo aktywiści LGBT na świecie mają ogromne problemy finansowe i wizerunkowe. Czy to stały trend?

Jeszcze w zeszłym roku to szaleństwo było widać na każdym kroku i nawet w internecie nie można było obejrzeć serialu bez grafik i forsowanej sztucznej radości z powodu „miesiąca dumy gejowskiej”. W wielu sklepach rozwieszano dyskretnie lub demonstracyjnie tęczowe motywy, a przecież w Polsce i tak realizowano to skromnie i jakby z obawą przed reakcją opinii publicznej. Na Zachodzie tęczowi aktywiści – i to z najbardziej radykalnych odłamów – robili to w programach dla młodzieży, dla kobiet, dla mężczyzn – wszędzie. Niektóre korporacje zmieniały swój brand – Pepsi wprowadziła tęczę na puszkach, a jeden z producentów słonych przysmaków zrobił „gejowskie dorritos” z wizerunkiem twarzy drag queen na opakowaniu. Słowem – nawet odpoczynek przed telewizorem, meczem, z piwem w ręku i zakąską do piwa musiał mieć wątek LGBT, by nikt nie zapomniał, że czerwiec został zawłaszczony przez jedną z ideologicznych opcji. Wszystkiemu towarzyszyły tęczowe „parady równości”, często z udziałem autorów obscenicznych happeningów. I choć te wydarzenia nadal trwają, to widać ich mniejszą skalę. Powód jest znany i jednoznaczny – chodzi o pieniądze.

Nowy Jork bez kasy na tęczę

Największa i legendarna „parada równości” – nowojorska – boryka się z dramatycznymi problemami finansowymi. Tylko w tym roku aktywistom brakuje 750 tys. dolarów na organizację wydarzenia, a tamtejsze przedsięwzięcie ma znaczenie tak wielkie jak pielgrzymka do Mekki dla muzułmanów. To w Nowym Jorku, w 1969 roku, miały miejsce zamieszki, na których wyrósł współczesny ruch LGBT – wokół klubu Stonewall. Dzisiejsi aktywiści uważają nawet, że uczestnicy tamtejszych burd są „weteranami walki o równość”, i sugerują, że powinny im przysługiwać specjalne środki finansowe. I oto w świętym mieście homo- i transseksualizmu brakuje pieniędzy na podstawowe „święto” tęczowego ruchu?

Brak wpłat nie dotyczy zwykłych sympatyków, ale potężnych sponsorów. Starbucks w wielu miejscach wycofał się z dekoracji restauracyjnych, ale Anheuser-Busch, Pepsi czy Amazon podeszły do sprawy finansowo – i tęczowi z roku na rok dostali mniej pieniędzy na kosztowną przecież propagandę. 

Prawica odbija wahadło

Nikt nie ma wątpliwości, że konkretną tamę ruchowi LGBT postawił Donald Trump. Jego dobitne słowa wypowiedziane podczas prezydenckiej inauguracji, że „są tylko dwie płcie”, były  jak kubeł zimnej wody dla amerykańskich elit. Na uniwersytetach studenci nabrali śmiałości do sprzeciwiania się politycznej poprawności, a wielki biznes natychmiast wyczuł wiatr zmian w sprawach ideologicznych. 

Efekt Trumpa jest tym bardziej piorunujący, że jego poprzednik wspierał tęczowy aktywizm w stopniu bulwersującym nawet postępowe amerykańskie społeczeństwo. W październiku 2022 roku Joe Biden udzielił wywiadu Dylan Mulvaney, mężczyźnie, który po zabiegach tranzycji uznaje się za kobietę.

W odpowiedzi na pytania influencera Biden skrytykował Partię Republikańską za ograniczanie praw do tranzycji w niektórych stanach, co de facto przysporzyło sympatyków prawicy, a nie postępowcom. Zwłaszcza że Mulvaney to postać radykalna i w młodym pokoleniu wpływowa. W serwisie społecznościowym Instagram ma 1,5-milionową społeczność, znajduje się na okładkach czasopism, a jej rozbierane sesje zdjęciowe mają pokazać, jak to niby ciało „transkobiety” jest równie piękne jak ciało kobiety biologicznej. Gdy Mulvaney dostała pieniądze za reklamę piwa Bud Light, wywołało to wściekłość konsumentów. W ciągu tygodnia sprzedaż tego produktu spadła o blisko 1/4, a internet zalały filmiki wyrażające pogardę dla producenta. W akcje potępiające normalizację i promocję transpłciowości włączyli się tacy politycy republikanów jak Ted Cruz, a właściciel marki zanotował 20-procentowy spadek na giełdzie. Według niektórych szacunków firma mogła stracić nawet miliard dolarów za krótką reklamę z udziałem transinfluencerki. To był także potężny sygnał dla biznesu, że tęczowe promocje przestają się opłacać, a konserwatyści bywają zdyscyplinowanym i konsekwentnym konsumentem, który umie wywierać presję na wolny rynek. 

Europa hamuje

Z USA fala sceptycyzmu wobec tęczowych rozlewa się na resztę Zachodu. Ale nie tylko Trump i Ameryka w ten sposób zareagowali. – Wiele społeczeństw jest już zmęczonych tak zwanym „miesiącem dumy” – tłumaczy „Gazecie Polskiej” Waldemar Krysiak, bloger, gej, który od lat zwalcza właśnie LGBT-owski aktywizm. YouTuber, komentator, znawca tęczowych ruchów, analizuje nawet medyczne raporty, z których garściami można czerpać argumenty na rzecz szkodliwości tranzycji, zwłaszcza dzieci. – W ostatnich latach udało się zakazać tranzycji osób nieletnich w Wielkiej Brytanii. Tęcza zaczęła się kojarzyć z ruchem genderowym, który okaleczał dzieci. Obecnie nauka już nie jest w stanie udawać, że gender nie szkodzi ludziom – mówi Krysiak. Powołuje się na Cass Report, na podstawie którego przyjęto w Wielkiej Brytanii nowe rozwiązania dotyczące tranzycji – rozwiązania ograniczające ten proceder. W raporcie pochylono się m.in. nad problemem rosnącej liczby nieletnich zgłaszających problemy z tożsamością płciową oraz wyrażono sceptycyzm wobec międzynarodowych zaleceń w tej sprawie. Nieufność wobec tęczowych zaczęła więc narastać.

– Raport jest kulminacją tego procesu. Najmłodszym nie podaje się już blokerów i hormonów płci przeciwnej – zaznacza bloger. W innych krajach tęczowy aktywizm też ma swoje kryzysy. – W Niemczech czy w Austrii ważniejszym tematem od aktywności seksualnych stała się tożsamość narodowa. Największe protesty w tych krajach w ciągu ostatnich dwóch lat dotyczyły imigracji, a nie mniejszości seksualnych – dodaje. 

Polska obroniona?

W Polsce propaganda LGBT zahamowała, zanim zdążyła podbić najmłodsze pokolenie. Nie ma u nas związków partnerskich, adopcji dzieci przez pary homoseksualne czy seksualizowania dzieci w szkołach. Aktywiści nie zdążyli tego przeforsować, a już odcięto im finansowanie. Znowu podziałał tutaj efekt Trumpa, bo zlikwidowanie USAID, czyli strumienia pieniędzy dla rzekomo demokratycznych instytucji zagranicznych, uderzyło znowu w tęczowych. Naczelna jaczejka LGBT – Kampania Przeciw Homofobii – miała stracić nawet 350 tys. zł na swoją aktywność. Stypendia straciły też lewicowe redakcje promujące LGBT, a także inicjatywy wspierające w demokratycznych wyborach kandydatów lewicowych, na przykład Rafała Trzaskowskiego. Zaistniał tu znowu wynik odstraszania – o ile bowiem wcześniej tęczowość wiązała się z zagranicznymi pieniędzmi i prestiżem, to utrata tej pozycji zniechęciła inne podmioty do proLGBT-owskiego zaangażowania. O ile więc jesteśmy w Polsce już po „paradach równości” we Wrocławiu czy w Warszawie, to były one nie tylko o niebo skromniejsze, ale też blogerzy i komentatorzy odważniej poczynali sobie przy ich ocenianiu. 

Przy ocenie spadających notowań LGBT nie można pominąć roli ambasadora USA Marka Brzezińskiego, który w gmachu swojej placówki przyjmował nawet tak ostentacyjnych prowokatorów, jak Bart Staszewski, promował tęczową flagę i wspierał w swoich wypowiedziach wszelkie lewackie inicjatywy.

Swoją postawą częściej przypominał przedstawiciela lewicowej agendy niż dyplomatę transatlantyckiego mocarstwa.

Ruchów LGBT nie można lekceważyć, bo działają wielopłaszczyznowo i konsekwentnie, ale nie są niezwyciężone i konserwatywny opór oraz prześwietlanie finansowania mają tutaj dodatkowy sens. Spóźniony wydaje się więc rektorat Uniwersytetu Łódzkiego, który w tym roku w czerwcu nakazał na akademickim gmachu wywiesić tęczową flagę. To tak jakby późną jesienią 1991 roku sztandar Związku Sowieckiego wprowadzać – zamiast wyprowadzać.  

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska