Zbigniew Ziobro po opuszczeniu Węgier, gdzie był objęty ochroną międzynarodową, udał się dzięki wizie wystawionej przez USA do Stanów Zjednoczonych, skąd poinformował, że został komentatorem politycznym w TV Republika. Przypomnijmy, że jak dotąd prokuraturze nie udało się postawić mu zarzutów. Nie jest także poszukiwany międzynarodowo, a listo gończy wystawiony za nim w Polsce na stronach policji jest zarchiwizowany.
Sytuacja ta odbija się na rządzących, a przede wszystkim na ministrze sprawiedliwości, Waldemarze Żurku.
Przyspieszyli termin posiedzenia. Odbędzie się w lipcu
Niespodziewanie - w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie poinformował o zmianie terminu posiedzenia dotyczącego zażalenia na decyzję o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Rozprawa odbędzie się znacznie wcześniej, niż pierwotnie planowano — wyznaczono ją na 1 lipca. Jak przekazano w oficjalnym komunikacie opublikowanym w czwartek, korekta harmonogramu wynika ze zmian w planach urlopowych sędziów zasiadających w składzie orzekającym. Posiedzenie ma rozpocząć się o godz. 9.30. Jednocześnie sąd zabezpieczył dodatkowe terminy rozpraw — 3 oraz 6 lipca.
Sprawa dotyczy zażalenia złożonego przez obrońców byłego szefa resortu sprawiedliwości na decyzję Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztowania. Dokumenty w tej sprawie trafiły do Sądu Okręgowego już w lutym. Pełnomocnik Zbigniewa Ziobry, mec. Bartosz Lewandowski, przekonywał wcześniej, że materiał dowodowy przedstawiony przez prokuraturę nie daje podstaw do stosowania środków zapobiegawczych. Według obrony zarzuty wobec byłego ministra nie zostały wystarczająco uprawdopodobnione.
Jeszcze pod koniec kwietnia warszawski sąd informował, że rozpoznanie zażalenia planowane jest dopiero na 8 września. Najnowsza decyzja oznacza więc znaczące przyspieszenie postępowania.
Żurek zapowiada zwrócenie się do amerykańskiego urzędu
Dziś rano na antenie TVN24 gościł Waldemar Żurek. Szef resortu sprawiedliwości stwierdził, że polskie władze analizują dokumenty, na podstawie których Ziobro opuścił Europę i dostał się na teren Stanów Zjednoczonych. Zapowiedział też zwrócenie się do amerykańskiego urzędu.
Jeśli okaże się, że węgierskie dokumenty, na podstawie których Zbigniew Ziobro wjechał do Stanów Zjednoczonych, zostały wydane bezprawnie, wystąpię do amerykańskiego Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE). [...] Chciałbym zapytać ICE, czy istnieje w Stanach jakaś ustawa „lex Ziobro”, która pozwala mu być traktowanym na innych zasadach
– powiedział Żurek.
Polityk powiedział też otwarcie, że chciałby doprowadzić do anulowania dokumentu podróży Zbigniew Ziobry.
"Życzyłbym sobie, żeby ten dokument został anulowany, bo został wydany z pobudek politycznych, pozaprawnych"
- stwierdził.