Uchylenie immunitetu, pokazowe zatrzymanie Zbigniewa Ziobro pod Telewizją Republika i doprowadzenie go przed sejmową komisję śledczą, która uciekła z obrad - niemal wszystko okazało się bezprawne i bezzasadne.
Sąd ocenił wniosek komisji śledczej ds. Pegasusa w sprawie zarządzenia zatrzymania i przymusowego doprowadzenia Zbigniewa Ziobry. W uzasadnieniu czytamy, że „zatrzymanie i przymusowe doprowadzanie jest drastycznym środkiem przymusu” i ponieważ naruszać może „zakaz tortur oraz nieludzkiego lub poniżającego traktowania” powinien być stosowany wyłącznie w sytuacjach nie budzących wątpliwości.
Jak przypominamy, przesłuchanie Ziobry trwało ok. 5 godzin. Teraz były minister sprawiedliwości może wystąpić o zadośćuczynienie.
Decyzję SA Ziobro skomentował w środę na antenie Telewizji Republika. Jak wskazał, "jest to w ostatnim czasie kolejne rozstrzygnięcie, które wskazuje na drastyczne łamanie zasad prawa, jakie w Polsce obowiązują". - Zatrzymanie, pozbawienie kogokolwiek wolności, abstrahując od tego, czy jest posłem czy nie, musi być uzasadnione przesłankami opisanymi w prawie, jest to wartość chroniona konstytucyjnie i sąd wskazał, że doszło tutaj do oczywistego złamania tych zasad - powiedział.
Ziobro: Jedenaście miesięcy. Odliczam
Ziobro ponownie zabrał głoś ws. decyzji sądu - tym razem w mediach społecznościowych.
Sądowa ustawka pod zamówienie Tuskowej władzy miała krótki termin ważności. Po roku Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że moje zatrzymanie było niezasadne, a wniosek pseudokomisji – to cytat z uzasadnienia – „rażąco odbiega od stanu rzeczywistego". Mówiąc po ludzku: na wniosek pseudokomisji usłużny wobec władzy sąd w osobie sędzi Magdaleny Wójcik posłał po obywatela policję, choć nie było do tego żadnych podstaw prawnych.
– napisał polityk.
W dalszej części wpisu zwrócił się do mediów prorządowych, przypominając wydarzenia z września 2025 roku.
I tu kilka słów do funkcjonariuszy prorządowych mediów. Pamiętacie wrzesień ubiegłego roku? Nie relacjonowaliście tego zatrzymania – wyście je świętowali. I nie było to zwykłe umizgiwanie się do władzy. To było przyklaskiwanie bezprawiu, pod własnym nazwiskiem i z logo waszych redakcji.
– czytamy.
Dodał: "zresztą ten mechanizm widziałem już wiele razy, bywało i jeszcze bardziej bezczelnie. Pewnie zobaczę go znowu. Zawsze wygląda tak samo: sfora dostaje sygnał, kogo szarpać, i szczeka chórem. A prawda? Tę mają tam, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę".
Powinniście dziś spłonąć ze wstydu. Nie spłoniecie, wiem. Do wstydu potrzebne jest sumienie, a tego w grafiku dyżurów propagandowych przecież nie przewidziano
– zaznaczył Ziobro, dodając: "oczywiście, nie piszę tego do wszystkich dziennikarzy. Ale ci, o których mowa, doskonale wiedzą, że chodzi o nich".
Wpis podsumował: "a prawdziwe rozliczenie bezprawia tej władzy zacznie się, gdy wrócą uczciwe reguły gry. Jedenaście miesięcy. Odliczam".