W czasie briefingu prasowego szef Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Mariusza Feltynowski poinformował, że faza działań ratowniczych na miejscu katastrofy, do której doszło nad ranem w Cieszynie, została zakończona.
"Po godz. 21 na drugiej kondygnacji ze strony zewnętrznej została zlokalizowana jedna osoba, która została wydobyta i przekazana do namiotu do dalszych czynności policji i prokuratury. O godz. 23:10. została znaleziona druga osoba"
- przekazał szef Państwowej Straży Pożarnej.
Jak zaznaczył, "w ten sposób przekazujemy kierowanie akcją komendantowi wojewódzkiemu, który do rana zostawia na miejscu zastępy ratowniczo-gaśnicze".
Strażacy musieli zmagać się z wyjątkowo trudnymi warunkami. Gruzowisko jest niestabilne, a przestrzeń pracy ograniczona, co wymuszało działanie w małych, rotacyjnych grupach.
Dźwig, strażacy i Wojska Obrony Terytorialnej
Do akcji ratunkowej zaangażowano specjalistyczny dźwig należący do Lasów Państwowych, który pomaga w usuwaniu ciężkich elementów gruzowiska. W działaniach uczestniczyli również żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy przeszukiwali gruz wywożony z miejsca katastrofy.
Na miejscu pracuje również około 40 policjantów, którzy koncentrują się na zabezpieczaniu terenu i poszukiwaniu dowodów, mogących pomóc w wyjaśnieniu przyczyn tragedii. Mundurowi przeszukują gruzowisko w poszukiwaniu elementów instalacji gazowej, kosztowności, dokumentów oraz innych przedmiotów, które mogą rzucić światło na przebieg zdarzeń.
Los mieszkańców kamienicy
W zawalonej kamienicy zameldowanych było łącznie jedenaście osób. Jak poinformował Krzystyniak, jedna z nich zdołała wydostać się z gruzowiska o własnych siłach, a pozostała ósemka nie nocowała w budynku w czasie katastrofy. Policjanci skontaktowali się już z wszystkimi i potwierdzili, że są bezpieczni. Poszukiwania koncentrowały się na kobiecie i mężczyźnie, którzy znajdowali się w kamienicy w momencie jej zawalenia.
Sytuacja na miejscu
Zawalona kamienica przy ul. Głębokiej w centrum Cieszyna należała do komunalnego Zakładu Budynków Miejskich. Burmistrz miasta Gabriela Staszkiewicz poinformowała, że obiekt, zgodnie z opinią nadzoru budowlanego, obecnie nie nadaje się do użytku. Budynek mieścił trzy mieszkania, a pożar, który wybuchł po katastrofie, rozprzestrzenił się na sąsiednie budynki, uszkadzając ich ściany.
Ul. Głęboka, gdzie doszło do zdarzenia, to wąska ulica biegnąca przez centrum miasta w kierunku mostu granicznego z Czechami. Sąsiadujące kamienice stoją blisko siebie, co dodatkowo utrudnia działania ratownicze i zwiększa ryzyko dalszych uszkodzeń.