Siedmiu chasydzkich pielgrzymów, którzy przybyli na Ukrainę z Węgier, zatrzymano w obwodzie zakarpackim. Od granicy, która do 28 września będzie zamknięta dla cudzoziemców w związku z pandemią koronawirusa, przewoziło ich dwóch Ukraińców. Tylko dwóch pielgrzymów miało przy sobie dokumenty tożsamości. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w grupie byli obywatele Izraela i USA - podała straż graniczna.
Jednego pielgrzyma zatrzymano też na przejściu granicznym z Polską - Krakowiec-Korczowa. Jak przekazano, podczas kontroli granicznej mężczyzna przedstawił paszport obywatela Ukrainy. Strażnicy ustalili, że dokument nie należy do niego. Okazało się, że pielgrzym jest obywatelem Austrii, a swój paszport schował w bucie. Mężczyzna otrzymał trzyletni zakaz wjazdu na Ukrainę.
Rumuńska straż graniczna poinformowała o udaremnieniu w czwartek dwóch prób nielegalnego przekroczenia granicy; zatrzymano 10 obywateli Izraela, którzy chcieli przedostać się na Ukrainę poza przejściami granicznymi.
Około 700 pielgrzymów wciąż przebywa na białorusko-ukraińskiej granicy - podała ukraińska straż. Jej rzecznik Andrij Demczenko podkreślił w rozmowie z agencją Interfax-Ukraina, że liczba obcokrajowców chcących przedostać się na Ukrainę z Białorusi spada; dzień wcześniej było to 1000 osób.
Rzecznik białoruskiej straży granicznej Anton Byczkouski przekazał z kolei agencji, że około 600 chasydzkich pielgrzymów z ok. 1,2 tys., którzy byli między punktami kontrolnymi na białorusko-ukraińskiej granicy, wraca na Białoruś.
Pielgrzymi chcą dostać się do miasta Humań w środkowej części Ukrainy, gdzie w piątek wieczorem rozpoczynają się obchody święta Rosz Haszana, judaistycznego Nowego Roku.