Już w styczniu pisaliśmy na naszym portalu o tym, że możliwy jest blackout. Niecałe cztery miesiące później nasze przewidywania niestety się sprawdziły. Energetyczny paraliż wstrząsnął niemal całą Hiszpanią. Półwysep Iberyjski pogrążył się w ciemności.
Szczęśliwi ci, którzy mogli za gotówkę kupić wodę
W ciągu zaledwie pięciu sekund z hiszpańskiej sieci energetycznej zniknęło 15 gigawatów mocy, co stanowiło około 60 proc. krajowego zapotrzebowania na energię. Skutki były natychmiastowe i druzgocące. Stanęły pociągi. Metro przestało kursować. Loty zostały odwołane, a łączność telefoniczna i internetowa została poważnie zakłócona.
Terminale płatnicze i bankomaty przestały działać. Miliony ludzi pozostały bez możliwości dokonania podstawowych transakcji finansowych. Szczęśliwi byli ci, którzy mieli gotówkę, bo mogli za nią kupić chociaż wodę czy inne najpotrzebniejsze rzeczy. Inni wpadli w poważne tarapaty. Właśnie w tym jednym momencie słowo "gotówka" była odmieniana przez wszystkie przypadki. I trudno się temu dziwić, temat konieczności funkcjonowania namacalnego środka płatniczego wrócił z ogromną siłą.
Banki zaś wróciły po tym zdarzeniu z alarmującą i przestrzegającą narracją. I o ile jeszcze rok temu komunikaty dotyczące konieczności gromadzenia gotówki na wypadek kryzysu traktowane były z przymrużeniem oka, o tyle teraz trzeba je brać na poważnie. Śmiertelnie poważnie. Wszystko wskazuje na to, że nadszedł właśnie krytyczny czas i trzeba posłuchać tych ekspertów, którzy zalecają odłożenie trochę grosza do skarpety.
Warto mieć przy sobie 500-1000 zł
Przypomnijmy, już jakiś czas temu w odpowiedzi na rosnące zagrożenia związane z blackoutami, banki w Holandii i Szwecji wydały oficjalne komunikaty, zalecając klientom posiadanie zapasu gotówki w domu. Tamtejsi ekonomiści mówili o kwotach minimum 150-200 euro. Czyli takich, które pozwalałyby na wydatki przez około tydzień. W Polsce oficjalne komunikaty nie trafiły do przestrzeni publicznej. Pojawiały się jednak podobne, tylko że zakulisowe, ostrzeżenia, w których eksperci finansowi sugerowali, aby mieć przy sobie od 500 do 1000 złotych na wypadek awarii systemów płatniczych. Wówczas bowiem dostęp do środków elektronicznych może być po prostu niemożliwy.
Eliminacja gotówki prowadzi do ograniczenia wolności
Warto przypomnieć, że Prezes Narodowego Banku Polskiego, Adam Glapiński, wielokrotnie podkreślał znaczenie gotówki w systemie finansowym. W jednym z wystąpień wyraźnie zaznaczył, że "gotówka jest absolutnie niezbędnym nośnikiem bezpieczeństwa kraju, gospodarki i wolności człowieka".
Glapiński zwracał także uwagę na to, że eliminacja gotówki może prowadzić do ograniczenia wolności jednostki oraz zwiększenia podatności systemu finansowego na różnego rodzaju zagrożenia, w tym cyberataki. Dlatego też NBP wspiera zarówno rozwój płatności bezgotówkowych, jak i utrzymanie gotówki w obiegu.
Stopniowe wypieranie gotówki przez cyfrowe systemy płatności pozbawia nas prywatności i anonimowości w transakcjach rynkowych. Zagraża to podstawowym zasadom wolności jednostki. Nadmierne wyparcie gotówki z obiegu bardzo zagraża też bezpieczeństwu Polski, i to nie tylko ekonomicznemu. Ataki cybernetyczne na cyfrowe systemy łączności i płatności mogą się zdarzyć w każdej chwili na mniejszą lub większą skalę i o różnym charakterze.
– przestrzegał już pod koniec ubiegłego roku Glapiński.