Na poniedziałkowym posiedzeniu dr hab. Ryszard Balicki przedstawił swój autorski pomysł wprowadzenia kryteriów oceny pracy komisarzy wyborczych. „Taka ocena pracy powinna być systematycznie prowadzona. Ma pokazywać ich prace, nie cenzurować” – uznał.
Inni członkowie PKW wybrani przez obecną większość sejmową przyznawali, że może to docelowo prowadzić do „przeglądu kadrowego”. Póki co, w głosowaniu członkowie uznali, że należy rozesłać do komisarzy ankiety zawierające pytania dotyczące ich pracy.
Pomysł PKW- autodonosy
Swoje wątpliwości na posiedzeniu przedstawił m.in. Arkadiusz Pikulik. Stwierdził, że w założeniach Balickiego jest „szereg niedookreślonych pojęć”, „wątpliwości co do odpowiedzialności” i niejasne kryteria oceny.
Balicki został zapytany, co jest celem ankiet i czy jest to zbadanie tego, kto nienależycie wykonuje funkcję komisarza.
Będziemy musieli podjąć konkretne kroki. Nie wiem, jaki będzie efekt tej ankiety
– odpowiedział.
Pomysł spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem Wojciecha Sycha - prowadzącego obrady w zastępstwie prof. Sylwestra Marciniaka.
Sych stwierdził, że nie zgadza się na wysłanie ankiet kształcie zaproponowanym przez Balickiego.
Większość pytań jest sformułowana w ten sposób, że odpowiedź sprowadza się do tego, że komisarz jest dobrym komisarzem, czy złym komisarzem. Czy się dobrze zachowuje, czy źle. Ma sam na siebie donieść, w czym jest kiepski, co mu nie pasuje, kto się na niego skarży i z jakiego powodu
– argumentował sędzia Sych.
Nie przekonał większości komisji, która uznała, że ankiety należy rozesłać. Dali oni 30 dni komisarzom wyborczym na ich uzupełnienie
Sych poddał pod głosowanie wniosek, aby na te same pytania, co w ankietach dla komisarzy, odpowiedzieli sami członkowie PKW. Nominaci koalicji, w tym Balicki i Ryszard Kalisz, sprzeciwili się takiemu rozwiązaniu. W głosowaniu poparła ich większość składu PKW.