W mijającym tygodniu Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli zdecydował, w osobie sędzi Katarzyny Bień, że Adam Borowski, legenda opozycji antykomunistycznej i szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej", trafi na sześć miesięcy do więzienia w związku z wypowiedzią na temat posła KO, Romana Giertycha.
- Sąd stwierdził, że miałem okazję przeprosić, nie skorzystałem z tego - powiedział we wtorek po wyjściu z sali sądowej Borowski. Prokurator w tej sprawie wnioskował o zawieszenie kary. - Sąd pozostał nieugięty - stwierdził Borowski. Obrona szefa Klubu "GP" w Warszawie złoży zażalenie na tę decyzję do Sądu Okręgowego w Warszawie. Równolegle trwa procedura związana z prezydenckim aktem łaski wobec Borowskiego. W tym tygodniu urzędnicy Kancelarii Prezydenta poinformowali, że Karol Nawrocki zażądał akt sprawy.
Naruszenie konwencji
Prof. Ireneusz C. Kamiński, były sędzia w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, w kontekście sprawy Adama Borowskiego przypomniał inną sprawę - z 2002 r., dotyczącą Andrzeja Marka, dziennikarza ze Szczecina, skazanego na 3 miesiące w zawieszeniu na 2 lata i zobowiązanego do publikacji przeprosin.
"Nie przeprasza. Kara pozbawienia wolności zostaje skierowana do wykonania. W 2007 r. prezydent Lecha Kaczyński ułaskawia redaktora Marka. Dziennikarz skierował jednak skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Strasburski trybunał komunikuje skargę polskiemu rządowi, ale ten proponuje Markowi zawarcie ugody. Jest bowiem oczywiste, że ingerencja w postaci kary pozbawienia wolności - nawet jeśli skierowana do wykonania po odmowie przeprosin - stanowi naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Nie ma przy tym znaczenia, że doszło do ułaskawienia. Ugoda zostaje podpisana - Polska przyznaje w niej, że doszło do złamania Konwencji i wypłaca "słuszne zadośćuczynienie". To rok 2012. Rząd Donalda Tuska"
- pisze w mediach społecznościowych prof. Kamiński, zaznaczając, że przypomina tę sprawę "sądom, sędziom i rządzącym".
Adam Borowski ma pójść do więzienia. Sąd skazał go wcześniej na pół roku więzienia, ale wykonanie kary zawiesił na roczny okres próby. W tym czasie Adam Borowski miał przeprosić Romana Giertycha na Facebooku, lecz tego tego nie zrobił.
— Ireneusz C. Kamiński (@IrCezKaminski) March 24, 2026
Przypomnę sprawę sprzed lat. W 2002 r.… pic.twitter.com/wNluQxXMWj
Kida: Wszyscy będziemy płacić
Dziś odniósł się do tego wpisu na antenie TV Republika dr Oskar Kida.
- Rząd od razu zaproponował ugodę panu Markowi, bo było oczywiste, że to narusza art. 10 EKPC, czyli prawo do wolności wypowiedzi. Że kara bezwzględnego pozbawienia wolności za to, że ktoś nie opublikował przeprosin, jest niezgodna z Europejską Konwencją Praw Człowieka. Wypłacono panu [Markowi] słuszne zadośćuczynienie za to, że naruszono jego prawa człowieka. Jestem przekonany, że sędzia, który wydał ten wyrok, nie ma pojęcia, co zrobił. On naraził nas wszystkich, że będziemy my wszyscy płacili słuszne zadośćuczynienie panu Adamowi Borowskiemu, jeśli on skieruje sprawę do ETPCz, bo tak nie może być. Co innego to wykonywanie wyroków sądów, a co innego to, że za brak tych przeprosin zastosować konwersję na karę bezwzględnego pozbawienia wolności. Są inne metody, żeby to egzekwować. Sąd zastosował najcięższy możliwy środek i to jest absolutny dramat i moim zdaniem to naruszenie prawa międzynarodowego i skończy się w Europejskim Trybunale Praw Człowieka
- stwierdził.
Artykuł 10. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka
1. Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych.
2. Korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej.