Resort obrony zapowiada, że wojsko będzie pomagać poszkodowanym wskutek nawałnic mieszkańcom tak długo, jak będzie to konieczne.
- Nie da się dzisiaj odpowiedzieć, jak długo wojsko będzie jeszcze pomagać. Wojsko pomaga od pierwszego dnia, kiedy wpłynął wniosek od wojewody, czyli od 14. sierpnia, a jak długo będzie pomagać? Odpowiedź jest taka: tak długo, jak mieszkańcy będą potrzebowali pomocy wojska – podkreślił wiceszef MON.
Pytany o słowa lidera PO Grzegorza Schetyny, który ocenił, że rząd „skompromitował się” działaniami w związku z usuwaniem skutków nawałnic,wiceminister Michał Dworczyk odpowiedział, że jest „zażenowany postawą niektórych polityków PO, którzy starają się dramat ludzki wykorzystywać politycznie”.
- Najmniej, co jest potrzebne bezpośrednio po takiej tragedii, to politycy, którzy głównie zajmują się robieniem zdjęć i pokazywaniem na tle dramatycznych skutków żywiołu, dlatego też przedstawiciele rządu pojawili się na miejscu po kilku dniach, kiedy sytuacja była opanowana przez służby, a podkreślmy, że służby działały od pierwszej godziny. Jeżeli Grzegorz Schetyna ma jakieś konkretne propozycje, żeby wprowadzić zmiany ustawowe, legislacyjne czy organizacyjne, to oczywiście my jesteśmy otwarci na wszystkie takie merytoryczne propozycje, ale namawiałbym pana przewodniczącego do większej wstrzemięźliwości i niewykorzystywania dramatu ludzkiego do tego, żeby zbijać kapitał polityczny – powiedział wiceminister Dworczyk.
Wiceszef MON dopytywany, czy samorządy na terenie województwa pomorskiego i kujawsko-pomorskiego wiedzą, jak wykorzystywać pomoc rządową odpowiedział, że wojsko polskie pomaga im w najcięższych pracach związanych np. z udrażnianiem koryta rzeki Brdy czy usuwaniem największych wiatrołomów ze względu na dysponowanie sprzętem gąsienicowym i największymi transporterami.
- Samorządowcy o tym też wiedzą, zgłaszają się do nas w różnej formie, natomiast my działamy zgodnie z prawem na każde wystąpienia wojewodów, a było już ich chyba ponad 10 łącznie. Po każdej tego rodzaju dramatycznej sytuacji jest czas na podsumowanie i ewaluację i zastanowienie się, czy wszystkie procedury odpowiednio funkcjonują, czy może właśnie potrzebne są nowelizacje prawne czy zmiany organizacyjne - stwierdził wiceszef MON.