Szkolenie na poligonie w Rance rozpoczął długi, intensywny marsz ubezpieczony w terenie przygodnym, na którym szkoleniowy przeciwnik (rumuńska kompania rozpoznawcza) nękała nasze pododdziały licznymi zasadzkami i pułapkami, aby wymusić zmianę kierunku lub odwrót. Żołnierze 17. WBZ kolejny raz pokazali, że są świetnie przygotowani zarówno pod względem taktycznym, jak i fizycznym, co w znacznym stopniu pozwoliło utrzymać właściwy kierunek oraz tempo marszu, nie tracąc sprzed oczu zadania głównego, jakim było patrolowanie obszaru zainteresowania - czytamy na portalu wielkopolskiej brygady.
Podczas realizacji szkolenia bardzo przydały się umiejętności nabyte w kraju, na naszych macierzystych poligonach i placach ćwiczeń. Po przejściu niemal 25 km w trudnym, górzystym terenie, zmotoryzowani zajęli wyznaczony rejon, wystawili ubezpieczenia, aby móc bezpiecznie odtworzyć zdolność bojową w prowizorycznie wykonanym obozie.Noc przyniosła kolejną porcję adrenaliny, gdyż zwiadowcy z wielonarodowej brygady wielokrotnie wystawiali na próbę czujność polskich żołnierzy. Na szczęście ubezpieczenia były na tyle skuteczne, że wszystkim uczestnikom udało się doczekać świtu - podaje 17. WBZ.