W niedzielę samolot linii Ryanair lecący z Aten do Wilna został zmuszony do lądowania w stolicy Białorusi Mińsku wskutek nieprawdziwej informacji o ładunku wybuchowym na pokładzie. Na lotnisku w Mińsku białoruskie władze zatrzymały opozycyjnego aktywistę, dziennikarza i blogera Ramana Pratasiewicza, który był na pokładzie. Władze Białorusi potwierdziły, że poderwały myśliwiec MiG-29 do pasażerskiej maszyny.
Działania Białorusi potępiło wiele państw, w tym Polska, zarzucając jej władzom złamanie prawa międzynarodowego, piractwo, "terroryzm państwowy" i "porwanie samolotu". W nocy z poniedziałku na wtorek szefowie unijnych państw i rządów zdecydowali o nałożeniu kolejnych sankcji na przedstawicieli reżimu białoruskiego, jak również sankcji gospodarczych na Białoruś. Unijna przestrzeń powietrzna ma też zostać zamknięta dla białoruskich linii lotniczych.
Unijni liderzy potępili też zmuszenie przez Białoruś do lądowania samolotu Ryanair w Mińsku oraz zatrzymanie przez białoruskie władze dziennikarza Ramana Pratasiewicza.
Waszczykowski pytany we wtorek w Programie Trzecim Polskiego Radia o to, jak ocenia te sankcje odparł: "Jestem pozytywnie zaskoczony. Dlatego, że spodziewałam się dłuższego procesu dochodzenia do tych sankcji albo nawet do łagodniejszych sankcji".
- Pisałem nawet wczoraj taką propozycję, aby te sankcje objęły ruch lotniczy i w dalszej kolejności były to sankcje sektorowe nałożone przede wszystkim na import z Białorusi ważnych towarów, ważnych dla gospodarki białoruskiej. Bo na przykład Białoruś eksportuje sporo nawozów sztucznych, nawozów potasowych. Więc mam nadzieję, że być może to będzie kolejny krok dotkliwy dla jej gospodarki
- powiedział Waszczykowski.
Na pytanie, czy te sankcje dotyczące ruchu lotniczego są wystarczająco "dolegliwe dla reżimu Alaksandra Łukaszenki", europoseł PiS odpowiedział, że to się okaże, czy Łukaszenka ugnie się i wykona postawione mu postulaty, czy zwolni więźniów politycznych i rozpocznie dialog z opozycją. "Natomiast w dalszym ciągu mamy możliwości jeszcze nakładania kar. Nie ma deficytu kar, jest deficyt woli, determinacji, aby je zastosować wobec Białorusi, tak samo wobec Rosji" - podkreślił Waszczykowski.
Pytany, czy jeśli uznajemy Białoruś za państwo terrorystyczne, to czy powinniśmy rozmawiać z nią w jakichkolwiek sprawach, były szef MSZ odparł, że "to jest dylemat, który zawsze mają państwa demokratyczne, jak postępować z państwami autorytarnymi".
- Jakiś kanał komunikacji musi być utrzymany. Nawet po to, żeby przekazać tą informację o karach. Więc utrzymanie dialogu jest niezbędne
- zaznaczył Waszczykowski.
Dopytywany, co Polska może jeszcze dla Białorusi zrobić, europoseł odpowiedział, że Polska już bardzo dużo zrobiła.
- W zasadzie granice Polski są otwarte dla społeczeństwa białoruskiego. Jesteśmy otwarci dla studentów, naukowców. Oczywiście jesteśmy otwarci dla dysydentów, którzy mogą u nas przebywać, mogą się leczyć. Tych, którzy byli zaatakowani w czasie manifestacji. Mamy też programy współpracy, które jesteśmy gotowi uruchomić
- podkreślił Waszczykowski.