Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Warszawscy taksówkarze protestują i chcą wyjaśnień od miasta. „Nie wiedzieliśmy, że MZA nas sprzedaje”

Dziś w Warszawie protestują taksówkarze Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego (MPT). Domagają się od miasta wyjaśnień dotyczących sprzedaży MPT i zastanawiali się, jak do tego nie dopuścić. - Dla mnie dziwne jest to, że odbyło to się w stylu lat dziewięćdziesiątych - mówi jeden z taksówkarzy.

Autor:

Kierowcy MZA i MPT zrzeszeni w Związku Zawodowym Kierowców RP przy MZA domagają się od władz tej miejskiej spółki i miasta wyjaśnień w sprawie przejęcia marki MPT przez iTaxi.

W poniedziałek na błoniach Stadionu Narodowego zebrało się kilkadziesiąt taksówek z logo stołecznej korporacji taksówkowej. Co rusz dojeżdżały kolejne taksówki. Kierowcy w ramach protestu oklejali szyby swoich aut naklejką z napisem "Nie sprzedaży MPT". Związkowcy przekazywali kierowcom ostatnie ustalenia z zarządem MZA. Pokazali też 3 propozycje współpracy zaproponowane przez firmę iTaxi.

W grupach dyskutowano o sposobie na zablokowanie przejęcia MPT przez iTaxi.

- Nic nie wiedzieliśmy o tym, że MZA nas sprzedaje. Nie wiemy na jakiś zasadach został wybrany oferent, jakie były zasady konkursu

- mówili taksówkarze.

- Dla mnie dziwne jest to, że odbyło to się w stylu lat dziewięćdziesiątych. Wtedy było wszystko przejmowane na zasadzie dzikiej reprywatyzacji

 - powiedział Łukasz Mościcki, wieloletni taksówkarz MPT. Taksówkarze rozumieją konieczność reprywatyzacji, ale jak mówią "tu widać ewidentnie, że ktoś chce się pozbyć marki" - mówi pan Łukasz.

Pomysłów na zablokowanie umowy mają wiele, m.in chcą utworzyć spółkę pracowniczą, która zaproponowałaby wykupienie MPT z rąk MZA.

- Próbowaliśmy coś takiego w 2014 roku. Niestety wtedy miasto nam odmówiło. Teraz bardzo chętnie z powrotem wrócilibyśmy do rozmów

 - przekazał Henryk Rodzoś, kierowca MPT.

Problemem jest też to, że nie wiadomo jaka kwota figuruje na umowie z iTaxi.

- Mogę powiedzieć tylko tyle, że wadium wyniosło 400 tysięcy złotych - przekazał taksówkarzom przewodniczący Związku Zawodowego Kierowców PR przy MZA Adam Cebulski.

- Każdy z nas płaci 2 tysiące kaucji zwrotnej, można by to było przeznaczyć na wykup MPT. Jest nas ponad 300 kierowców to łatwo wyliczyć ile byśmy w ten sposób uzbierali

 - zaproponował jeden z taksówkarzy. Zyskał poparcie wśród kolegów którzy dodali, że "pewnie każdy z nas dołożyłby do tego z własnej kieszeni tysiąc złotych. I razem by był już prawie milion".

- Kwota transakcji między MZA i iTaxi jest objęta tajemnicą handlową przedsiębiorstwa - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych, Adam Stawicki.

Przedstawiciele taksówkarzy MPT pojechali do Sejmu, by spotkać się z posłami PiS m.in z Paweł Lisieckim i Olgą Semeniuk. Odprowadzili ich taksówkarze, którzy wolno, nie blokując ruchu, przejechali w pobliży budynku Sejmu.

- Nie chcemy blokować ruchu i utrudniać życia warszawiakom - deklarowali kierowcy MPT.

Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe istnieje w Warszawie od 70 lat.

- Sam znak, jak i marka MPT jest symbolem Warszawy - mówią taksówkarze.

- Utrata wizerunku warszawskiej taksówki jest krokiem do utraty jednego z największych przewoźników taksówkowych. Znak firmy MPT kojarzony był i jest z taksówką zaufania publicznego, utrata tej marki niesie za sobą nieodwracalne skutki. Czy Warszawa, jako stolica środka Europy nie powinna pielęgnować i dbać o dobro firmy, której miasto jest właścicielem? - pytają związkowcy. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, pap

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej