- Jeśli z naruszeniem zasad przedłużą działalność prezydenta, to w pierwszy czwartek po wyborach z taczkami jadę po Kaczyńskiego, by go przewieść do miejsca właściwego, albo on mnie, albo ja jego - tak, z właściwym rymem, swoje plany na 14 maja 2020 r. przedstawił na Facebooku były prezydent, Lech Wałęsa.
Lech Wałęsa przyzwyczaił już opinię publiczną do zapowiedzi wielkiego, gwiaździstego marszu na Warszawę, gdzie w zależności od wariantów ma zebrać się milion albo dwa miliony obywateli. Ostatnio mówił również o konieczności zaopatrzenia się w taczki.
"Przypominam dawno zgłoszoną propozycję. Milion chętnych ludzi gwieździście na Warszawę 20 taczek do przewiezienia „zasłużonych” w niszczeniu Ojczyzny do ARESZTU. Jak będziecie gotowi od dawna czekam. Mimo moich uwarunkowań, chyba nie będę miał wyboru, zastanawiam się nad terminem"
- napisał kilka dni temu na Facebooku były prezydent.
Wczoraj wieczorem Lech Wałęsa doprecyzował swoje plany. Wynika z nich, że potrzebna będzie mu tylko jedna taczka i to w terminie "czwartek po wyborach".
- Jeśli z naruszeniem zasad przedłużą działalność prezydenta, to w pierwszy czwartek po wyborach z taczkami jadę po Kaczyńskiego, by go przewieść do miejsca właściwego, albo on mnie, albo ja jego. Dalsze uściślenia podam w tym miejscu
- napisał na Facebooku Wałęsa.
Jeszcze nie wiadomo, jakie będą dalsze ustalenia byłego prezydenta.