Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ustawa o lasach pisana w Brukseli. "Gazeta Polska": Rząd Tuska oddaje kontrolę nad puszczami

Lasy Państwowe to perła polskiej gospodarki, na którą od lat chrapkę mają politycy i grupy interesów. Dziś jednak największe zagrożenie przychodzi z zewnątrz. Komisja Europejska, wspierana przez hojnie dotowane organizacje ekologiczne i wyroki TSUE, sięga po polskie lasy. Rząd Donalda Tuska w pośpiechu forsuje zmiany w prawie, by zadowolić Brukselę. Czy stracimy suwerenność na jednej trzeciej terytorium Polski?

Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe to największa firma leśno-drzewna w Unii Europejskiej, zarządzająca obszarem wielkości Czech i generująca miliardowe przychody. Nic dziwnego, że budzi ogromne pożądanie. Jak zauważa Jacek Liziniewicz w "Gazecie Polskiej", do gry weszła właśnie Komisja Europejska. Na lobbing polityki Zielonego Ładu wydano w Europie gigantyczne pieniądze, które trafiają do aktywistów mających kreować presję społeczną. Polska Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot otrzymała setki tysięcy złotych na projekty związane z ustawą o lasach. Przypadkowo to właśnie ta fundacja, obok WWF i Frank Bold, skarżyła nasz kraj do KE w związku z brakiem dostępu organizacji ekologicznych do sądowej kontroli Planów Urządzenia Lasu.

Skutkiem tych działań był wyrok TSUE z 2023 roku, w którym uznano, że Polska naruszyła unijne prawo. Na początku 2026 roku Bruksela przeszła do ofensywy, grożąc Polsce dotkliwymi karami finansowymi za brak zmian w przepisach. Reakcja władzy? Gabinet Donalda Tuska przygotował nowelizację ustawy, ściśle konsultowaną z unijnymi urzędnikami. Jak pisał wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta, projekt uwzględnia uwagi KE „w możliwie szerokim zakresie, jednak w takim stopniu, który nie narusza kształtu projektu zaakceptowanego już przez Stały Komitet Rady Ministrów”.

Wszystko to dzieje się, mimo że leśnictwo z definicji jest wyłączną kompetencją państw członkowskich!

Bruksela chce, by NGO-sy mogły współtworzyć i zaskarżać plany leśne, co idealnie wpisuje się w unijny cel wyłączenia z gospodarki 20 proc. lasów.

Tymczasem samym leśnikom sufluje się zupełnie inną narrację. Wiceminister Mikołaj Dorożała przekonuje, że nowe prawo to dla nich ulga: „Zdejmujemy z leśników absurdalną odpowiedzialność cywilną za naturalne procesy przyrodnicze m.in. za to, że podczas burzy czy silnego wiatru komuś spadnie na głowę przysłowiowa gałąź (…)”. Liziniewicz ostrzega jednak, że to zatruty owoc. Pozbycie się odpowiedzialności to w praktyce oddanie kontroli nad polską przyrodą w ręce unijnych urzędników i aktywistów.

Jakie będą ostateczne konsekwencje unijnego dyktatu? Do czego doprowadzi pośpiech rządu? Cały, niezwykle ważny artykuł Jacka Liziniewicza przeczytasz w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”. Kup, przeczytaj i dowiedz się, jak na naszych oczach oddaje się kontrolę nad polskimi puszczami!

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska