W środę 18.03 o godz. 11 na Uniwersytecie Warszawskim miała odbyć się debata w formule "Zmień nasze zdanie". Politycy Prawa i Sprawiedliwości Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński planowali spotkać się ze społecznością akademicką, ale także zainteresowanymi osobami przed budynkami uczelni.
UW nie wyraziło zgody na takie spotkanie, argumentując, że byłoby ono "upolitycznione". Problem w tym, że w przeszłości występował na uczelni Donald Tusk, Włodzimierz Czarzasty, a w najbliższych dniach pojawić się ma Waldemar Żurek.
Będziemy dyskutować na chodnikach
Europosłowie ocenili, że uczelnia obawia się debaty. - Bo przyjdą ludzie tacy jak my i odkręcą te łajdackie kłamstwa, które od lat są wpychane młodym ludziom - podkreślił podczas konferencji prasowej Patryk Jaki przed bramą UW.
Zaapelowali o szanowane było prawo do wolności wymiany poglądów i debaty publicznej. Jaki zapowiedział, że jeżeli uczelnie w Polsce nadal będą blokowały organizowanie dyskusji na uczelnianych campusach, to będą się one odbywały na pobliskich chodnikach.
Tobiasz Bocheński zwrócił uwagę na zastosowanie podwójnych standardów i stosowanie odmowy udostępnienia akademickich murów tylko jednej ze strony politycznej areny.
Wstyd. Kto boi się debaty? https://t.co/zB3yKaIrF0
— Patryk Jaki (@PatrykJaki) March 18, 2026
Konferencja płynnie przeszła w dyskusję, gdy zaczęły dochodzić z tła okrzyki "Zostawcie nasz uniwersytet!". Okazało się, że spotkanie z dziennikarzami zostało zakłócone przez aktywistkę Ostatniego Pokolenia, Dominikę Lasotę.
24-letnia dziś kobieta, znana z organizacji zakłócającej ruch na drogach i niszczącej dzieła sztuki, apelowała o zakończenie spotkania, ponieważ "zaraz zaczynają się wykłady". Przypomnijmy, że jeszcze 2 lata temu patoaktywistka deklarowała w rozmowie radiowej, że nigdzie nie studiuje i ma ukończone jedynie liceum.