Zaledwie kilka dni temu na portalu Niezalezna.pl pisaliśmy o publikacji z przełomu lipca i sierpnia, która ukazała się na łamach "Der Spiegel". Podsumowano w nim "zmianę" Donalda Tuska na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy. Na gorsze.
Jednak wczoraj kolejny niemiecki dziennik, tym razem "Berliner Zeitung". zajął się sprawą polskiego rządu. I ponownie, nie jest to pozytywna ocena.
"Berliner Zeitung" o Tusku
Donaldowi Tuskowi oberwało się tym razem w kwestii protestów antymigracyjnych, które ostatnio przeszły przez Polskę.
Publicysta Witold Mrozek pisze w swoim tekście zarówno o protestach przeciwko migrantom, organizowanych przez środowiska patriotyczne oraz kibicowskie, ale także o kontrmanifestacjach. Tutaj ubolewa jednak nad tym, iż "żaden lewicowy poseł nie odważył się na udział".
„Trudno oprzeć się wrażeniu, że politycy boją się, że staną się celem ksenofobicznych kampanii nienawiści, które weszły w Polsce do mainstreamu”
– czytamy.
Na tym jednak nie koniec.
Zdaniem publicysty: "rząd Tuska próbuje opanować sytuację – zamiast wpływać na nastroje, chce pokazać, że sam zdecydowanie zwalcza migrację, chociaż polska gospodarka potrzebuje nadal nowych rąk do pracy (…)”.
Skrytykował również przywrócenie kontroli na granicach z Niemcami i Litwą. Bo jak twierdzi - "było to ustępstwem wobec presji ze strony skrajnie prawicowych grup".