Na kolejnym posiedzeniu Sejmu (28-30 kwietnia) odbędzie się głosowane nad wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Lista skarg wobec lider Centrum jest długa, a na czele pojawia się nieudolnie wprowadzony system kaucyjny. Oprócz opozycji, wątpliwości zgłaszają także posłowie koalicyjnych ugrupowań. Nie wiadomo, jak ostatecznie zagłosują otwarci przeciwnicy Hennig-Kloski z większości koalicyjnej.
W sprawę, która mogłaby zagrozić wstrząsem w koalicji, miał zaangażować się premier. Jak informowały wczoraj media, szef rządu miał zagrozić, że głosowanie za wyrzuceniem z rządu Hennig-Kloski będzie oznaczało usunięcie Polski 2050 z koalicji.
Zdaniem portalu Onet, minister funduszy i polityki regionalnej w rozmowie z premierem złożyła już ostateczną deklarację, że jej partia nie poprze wniosku Konfederacji i Prawa i Sprawiedliwości ws. wotum nieufności dla minister klimatu i środowiska. Spotkanie z szefową Polski 2050 trwało około godziny. Politycy mieli też dyskutować nad stanem realizacji Krajowego Planu Odbudowy.
"Albo jest w środku, albo na zewnątrz"
Donald Tusk podczas dzisiejszej konferencji prasowej potwierdził medialne ustalenia, jakoby podczas jego spotkania z Pełczyńska-Nałęcz, zrobiło się gorąco.
Od pani minister Pełczyńskiej oczekuję przede wszystkim dokończenia różnych elementów KPO. Znaczy wiadomo, jak trudny ten jest proces, mieliśmy lata opóźnienia z winy PiS-u. Polska miała najmniej ze wszystkich państw czasu, żeby zagospodarować te pieniądze. To trudny proces, ciągłe negocjacje, ciągłe jakieś kamienie milowe, które wymyślił Morawiecki, w ogóle nie mając zamiaru tego realizować, więc to bardzo wymagające zadanie. Chciałbym żeby pani minister szybko doprowadziła do końca cały ten proces. To było moje oczekiwanie wobec pani minister
– mówił.
Ale już po chwili, przeszedł do kwestii przyszłości koalicji - z Polską 2050 lub bez niej.
"Jeśli chodzi o zachowania wewnątrz koalicji, albo jest się w środku i to było moje ostatnie zdanie skierowane do pani minister Pełczyńskiej, albo jesteście w środku, albo na zewnątrz. Nie ma czegoś pośredniego" - powiedział Tusk.
Jeżeli jesteśmy koalicją, to musimy działać solidarnie i lojalnie wobec siebie. Jeśli chcemy szkodzić, to znaczy że stajemy się opozycją i muszą dokonać tego wyboru
– dodał.
Poinformował, że postawił ugrupowaniu Pełczyńskiej-Nałęcz ultimatum.
"Powiedziałem otwarcie i to nie ma co ukrywać. Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy. Jeśli zdacie ten test koalicyjnej lojalności i solidarności, będziemy dalej pracować. Jak nie, pożegnamy się" - potwierdził Tusk.
O manewrach Donalda Tuska w stosunku do Polski 2050 pisaliśmy kilka dni temu na łamach naszego portalu: