Jak przypominamy, w ramach afery KPO wyszło na jaw, na co były wydatkowane pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy. Środki, które teoretycznie miały ożywić branżę hotelarsko-restauracyjną były wydawane na dość absurdalne cele. Solarium w pizzerii, jachty, noclegi w "kebabowniach" czy luksusowe samochody - to tylko kilka przykładów.
Wiele z tych dotacji trafiły do znajomych czy też członków rodzin polityków wchodzących w skład obecnego obozu rządzącego, co tym bardziej budzi rozdrażnienie zarówno społeczeństwa, jak i mniejszych przedsiębiorców, których wnioski nie zostały rozpatrzone pozytywnie. Albo - którzy o naborze wniosków nie wiedzieli.
Wystawa pt. KPO - Kasa Platformy Obywatelskiej
Dziś odbyła się kolejna konferencja prasowa polityków Prawa i Sprawiedliwości właśnie dotycząca afery KPO. Jednak w nieco innej formie - wystawy. O szczegółach opowiedział rzecznik ugrupowania, Rafał Bochenek.
Dzisiaj otwieramy wystawę - KPO - Kasa Platformy Obywatelskiej. To jest wystawa, która obrazuje to, co się wydarzyło na przestrzeni ostatnich miesięcy, tygodni - ze środkami unijnymi, u nas w Polsce. Wbrew temu, co mówi jeden z polityków obecnej koalicji rządzącej, że żadnej afery nie ma, ludzie na mieście, polscy obywatele, którzy śledzą to uważnie, zwłaszcza w ostatnich dniach, mówią, że doszło do gigantycznego sprzeniewierzenia, roztrwonienia, a wręcz złodziejstwa środków publicznych.
– wskazał.
Kontynuował, wskazując, iż "pieniądze z KPO, Krajowego Planu Odbudowy, bo to pierwotna nazwa i rozwinięcie tego skrótu to środki, które miały być przeznaczone na rozwój Polski, na wsparcie polskiej gospodarki - zwłaszcza po pandemii, na odbudowę tej gospodarki, nadanie pewnego impulsu gospodarczego, jeżeli chodzi o funkcjonowanie naszej ojczyzny, budowę całej infrastruktury - szkół, dróg, przedszkoli".
A przy tym oczywiście, miało to doprowadzić do pojawienia się dodatkowej pracy, zatrudnienia dla polskich obywateli. Środki, które miały służyć rozwojowi, które miały stanowić innowacyjną pomoc dla naszej ojczyzny, rząd Tuska roztrwonił na pojedyncze inwestycje, które w żaden sposób nie korespondują z tym, na co powinny być w rzeczywistości te środki wydatkowane.
– dodał.
Bochenek przyznał, że "wszystko wskazuje na to - i pewnie będzie to w najbliższym czasie bardzo mocno kontrolowane - ale po publikacjach medialnych widzimy, zostały przeznaczone na jachty, ekspresy do kawy, firmy kateringowe, które kupowały łodzie żaglowe. To nie ma nic wspólnego z tym priorytetem, który był nam prezentowany i kreowany, wtedy, gdy środki z KPO były rozdzielane pomiędzy poszczególne państwa członkowskie".
Bochenek: to patologia tej władzy
Co gorsze, w Polsce, jak się okazuje, te środki albo były przeznaczane na działalność prowadzone przez rodziny polityków PO albo ludzie z szerokorozumianego ich środowiska politycznego. Albo stanowiły swoisty fundusz rekompensowania wsparcia PO w trakcie kampanii parlamentarnej. Bo, co wynika z informacji, które się pojawiają? Że firmy, które wspierały PO czy w ogóle Koalicję Obywatelską w trakcie kampanii, są beneficjentami tych pieniędzy. Te pieniądze trafiły albo do rodzin polityków koalicji rządzącej albo do przedsiębiorców, którzy sponsorowali obecną koalicję w trakcie kampanii parlamentarnej. Czyli swoista spłata zobowiązań. To patologia tej władzy. To gigantyczne nadużycie. To sprzeniewierzenie tych środków.
– mówił Rafał Bochenek.
Nawiązał także do jednej z wypowiedzi Donalda Tuska, z okresu kampanii parlamentarnej. I zestawił te słowa z rzeczywistością.
Donald Tusk w 2023 roku, w trakcie kampanii parlamentarnej, zapowiadała, że środki z KPO będą właśnie służyły rozwojowi naszej ojczyzny i wszyscy to odczujemy. Dzisiaj wszyscy, jako Polacy, jako obywatele, odczuwamy gigantyczny odór, a nawet smród, który roztoczył się nad tymi środkami, które miały w Polsce być dobrze zainwestowane i pracować na rzecz ojczyzny.
– przypomniał, dodając, że "to, co teraz nam zostanie, to ogromny kredyt, który my wszyscy za te pojedyncze fanaberie rządu Tuska, będziemy musieli spłacać - nie tylko przez najbliższe lata. KPO to przede wszystkim kredyt".
Według rzecznika Prawa i Sprawiedliwości, w tym momencie, "Donald Tusk próbuje przerzucać i rozmywać odpowiedzialność albo na przedsiębiorców, bo ci będą kontrolowali, albo na tych, którzy na którymś etapie wykonywali techniczne czynności związane z wdrażaniem tego programu. Ale to przecież rząd Donalda Tuska, to Tusk bezpośrednio wyznaczał kryteria tego programu, ustalał zasady przyznawania środków, zawierał umowy, akceptował faktury, podpisywał się pod odbiorami poszczególnych inwestycji".
Drugim kłamstwem, które również wynika z ostatnich słów Tuska, jest to, że "dlatego doszło do omyłki", bo zależało mu na "jak najszybszym rozdysponowaniu tych środków". Nic z tych rzeczy, środki z KPO w ogóle nie są inwestowane. Jest wręcz gigantyczne ryzyko, że część tych środków z UE do Polski nie trafi. To jest kilkanaście procent realnego wykorzystania środków, jeżeli chodzi o tę część pożyczkową, a nie mówię już o dotacjach, co stanowi kilka procent rzeczywistego wykorzystania, zainwestowania w polskiej gospodarce. W każdym zdaniu, wypowiadają się na ten temat, Donald Tusk oszukuje polskich obywateli.
– stwierdził polityk.