Jobbik postrzegany jest jako partia skrajnie nacjonalistyczna, a szef Europejskiego Kongresu Żydowskiego Mosze Kantor nazwał ją neonazistowską. Po 2015 r. partia zaczęła jednak dryfować w stronę centrum, a od wyboru Jakaba na przewodniczącego w 2020 r. określa się jako narodowa, chrześcijańska i wrażliwa społecznie.
Nie zmienia to faktu, że jeszcze kilka lat temu poglądy członków Jobbiku mogły szokować. "Antysemityzm jest nie tylko naszym prawem, ale i obowiązkiem każdego miłośnika węgierskiej ojczyzny, i musimy przygotować się do zbrojnej walki z Żydami" - takie stanowisko promował jeden z kandydatów tej formacji do Parlamentu Europejskiego. Wiosną 2012 r. przedstawiciel Jobbiku w węgierskim parlamencie Zsolt Baráth wywołał oburzenie, upamiętniając w parlamencie fałszywe oskarżenia o mord rytualny z 1882 r. skierowane przeciwko Żydom. W 2014 r. Tibor Ágoston, wiceprzewodniczący organizacji Jobbik w okręgach Debreczyn i komitatu Hajdú-Bihar, określił Holokaust mianem "holoscamu" (holo-oszustwa). 4 maja 2013 r. członkowie partii Jobbik demonstrowali przeciwko Światowemu Kongresowi Żydów w Budapeszcie, twierdząc, że ich protest jest skierowany przeciwko "żydowskiej próbie wykupienia Węgier". W 2021 r. Ronald S. Lauder, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów, stwierdził, że niektórzy politycy, którzy "w przeszłości wygłaszali antysemickie oświadczenia, nadal są związani z tą partią".
Promimentnym politykiem Jobbiku był Bela Kovacs, który w 2013 r. został nawet przewodniczącym Sojuszu Europejskich Ruchów Narodowych. Niedługo później rząd węgierski oskarżył Kovácsa o szpiegostwo na rzecz rządu rosyjskiego przeciwko instytucjom Unii Europejskiej. We wrześniu 2014 r. węgierski prokurator zwrócił się do Parlamentu Europejskiego o zawieszenie immunitetu poselskiego Kovácsa, aby można było przeprowadzić śledztwo w jego sprawie. Parlament Europejski uchylił immunitet 14 października 2015 r. 10 lipca 2018 r. rozpoczął się proces Kovacsa przed Sądem Okręgowym w Budapeszcie. We września 2020 r. został on uniewinniony z zarzutu szpiegostwa w pierwszej instancji, ale w czerwcu 2021 r. został uznany przez sąd apelacyjny za winnego przygotowania do szpiegostwa, szpiegostwa, oszustwa budżetowego i fałszerstwa, i został skazany na dwa i pięć lat więzienia. Media zarzucały szpiegostwo na rzecz rosyjskiego wywiadu także żonie Kovacsa - Rosjance Swietłanie Istoszinie.