Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tomasz Łysiak dla Niezalezna.pl: Kaszanka z Rejtana. „Jesteś pewien, że to śmieszne?”

Nie da się przejść obok czy wzruszyć ramionami. Nie da się, nawet jeśli człowiek uważa, że istotną wartością są takie kwestie, jak wolność słowa. Historia z idiotycznym występem Mateusza Lewandowskiego w programie TVP „Kwiatki polskie duże”, emitowanym 3 maja, odbiła się echem dość szerokim, bo wielu ludzi było oburzonych. W tym niżej podpisany. Czy tym, że ktoś ośmiela się „szargać świętości”? Albo zrobić żart z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji? W moim wypadku „szlachetny oburz” nie z tego wynika. Przecież potrzeba nam dystansu, przekłuwania balonów, czy rozładowania zbyt dużego patosu. Jasne! Tyle, że w odpowiednim miejscu i czasie. Dodać jeszcze trzeba: co innego kanał X czy Y, jakaś prywatna stacja, a co innego Telewizja Publiczna.

Ale może najprościej będzie, jeśli napiszę Państwu, co u mnie spowodowało grymas niesmaku. Po pierwsze styl – infantylny, sprawiający wrażenie, jakby ktoś na antenę państwowej telewizji wpuścił gimnazjalistę (gimnazjów już w naszym systemie szkolnictwa nie ma, ale styl tzw. gimbazy pozostał jako odniesienie).

Mieliśmy oto skecz pod obrazem Matejki, w którym widać młodzieńca w dżinsach, egzaltowanym głosikiem wygłaszającego tekst: „Co nam dała Konstytucja? Konstytucja dała nam wolność, majówkę. A jak ją Polak, prawdziwy Polak, wyraża? Polak wyraża wolność przez grilla. Ale jakiego? Jakiego grilla? Polskiego grilla, bez bakłażana, bez papryki i innych weganistycznych świństw. Po moim trupie! A jak już umrę, to z mojej krwi zróbcie prawdziwą kaszankę!”.

Otóż, gdyby uczeń już nawet nie dawnego gimnazjum, ale szkoły podstawowej przyszedł do mnie z taką propozycją skeczu na szkolną akademię, to bym mu powiedział coś w stylu: „Jesteś pewien, że to śmieszne?”.

Żeby chłopaka nie urazić, ale jednocześnie dać znać, że proponuje coś żenującego. Po drugie żachnąłem się i z racji mieszania kontekstów historycznych (nie ten obraz Matejki, nie te wydarzenia) i z powodu tego, iż wiem, że Tadeusz Rejtan popełnił samobójstwo podcinając sobie żyły. Płynąca krew Rejtana i żarciki z kaszanki (robionej przecież z krwi) – połączone w jeden przekaz w TVP to już było dla mnie zbyt wiele.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej