Według doniesień medialnych szef prosektorium Szpitala Południowego miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki, publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych, a prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy. Miało też tam dochodzić do nielegalnego sprzedawania ciał i usług pogrzebowych. Kierujący prosektorium miał obiecywać rodzinom zmarłych najlepsze usługi pogrzebowe, a zakładom pogrzebowym - zwłoki.
Przed skandalem związanym z prosektorium, ukazały się publikacje dotyczące lekarza Dawida Kacprzyka, który jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki w "saloniku VIP", a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Czy za skandale w służbie zdrowia stanowiskiem zapłaci minister Jolanta Sobierańska-Grenda? Wczoraj na antenie TV Republika poseł Janusz Cieszyński (PiS) stwierdził, że to przesądzone.
Według mojej wiedzy, te decyzje zapadły. Ministrem zdrowia, tak mówią też posłowie KO, ma zostać rzeźnik z NFZ Jakub Szulc, były wiceminister zdrowia, były poseł KO.
– mówił.
Sobierańska-Grenda pożegna się z posadą? Tusk odpowiada
Podczas jawnej części posiedzenia rządu, Donald Tusk poruszył ten temat. Jak wynika z jego słów, dymisja Sobierańskiej-Grendy nie jest w planach.
Moim zadaniem jako premiera nie jest szukanie kozłów ofiarnych. Ci, którzy odpowiadają za konkretne sytuacje w konkretnych szpitalach, jak wiecie, będą odpowiadać, także niektórzy przed wymiarem sprawiedliwości i będziemy ten proces kontroli i egzekucji przepisów prawa i przyzwoitości kontynuować, natomiast przed panią minister i szefostwem NFZ stoi bardzo pilny obowiązek przygotowania rozwiązań, także systemowych, dotyczących i nieprawidłowości w systemie płac, wyceny świadczeń, organizacji prac szpitali
– stwierdził.
Kontynuował, mówiąc: "nad tym siedzieliśmy ostatnich kilkadziesiąt godzin, jeszcze dzisiaj będziemy te rozmowy kontynuować i mam nadzieję, że jutro pani minister i jej współpracownicy będą gotowi do prezentacji naszych ustaleń i będziemy dalej działać na rzecz nomen omen uzdrowienia sytuacji w ochronie zdrowia, wszędzie tam, gdzie to w trybie pilnym jest możliwe".
Powiedział też: "zdajemy sobie sprawę, że kilka zasadniczych spraw będzie wymagało zmian ustawowych. Jesteśmy do tego też gotowi, chociaż to będzie oczywiście oznaczało więcej czasu. Natomiast wszystko to, co jest możliwe do zrobienia, mocą decyzji pani minister rządu, NFZ, przeprowadzimy w trybie pilnym".