Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Do dymisji!". Błaszczak nie szczędzi krytyki rządzącym. Wymienił trzy nazwiska

Po tym, jak rosyjska rakieta spadła na Lubelszczyźnie, były szef MON Mariusz Błaszczak domaga się dymisji trzech polityków - premiera, ministra obrony narodowej oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji.

W nocy ze środy na czwartek o godz. 3:50 w Lublinie oraz kilku innych powiatach województwa lubelskiego m.in. krasnostawskim i biłgorajskim uruchomiono systemy alarmowe z powodu zagrożenia z powietrza. Miało to związek z operowaniem lotnictwa armii Federacji Rosyjskiej w zachodniej części Ukrainy. Po kilku minutach alarm został odwołany.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ), niezidentyfikowany obiekt został wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej o godz. 3:40. W odpowiedzi na to zagrożenie, do jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. Sześć minut później obiekt zanikł z radarów. Tuż po godz. 7.00 poinformowano o upadku obiektu w miejscowości Tarnawa-Kolonia, w powiecie biłgorajskim. Został on później zidentyfikowany jako rosyjski pocisk manewrujący Ch-101. Miejsce zdarzenia jest oddalone o ok. 90 km w linii prostej od granicy z Ukrainą.

Błaszczak: Syreny dezinformowały ludzi!

Dlaczego syreny alarmowe zostały uruchomione już po upadku rakiety? Decyzję tę ostro krytykuje były szef MON Mariusz Błaszczak.

Wyjące syreny tylko dezinformowały ludzi, wystraszały ich. Ludzie nie wiedzieli co się dzieje (...) Do dymisji! Donald Tusk, Marcin Kierwiński, Władysław Kosiniak-Kamysz. Natychmiast, oni szkodzą Polsce.

– powiedział Błaszczak.

- My przygotowaliśmy wszystko, co jest potrzebne żeby bronić Polski. My zmieniliśmy plany obrony od linii Wisły do granicy. Odbudowaliśmy jednostki wojskowe, które Donald Tusk podczas pierwszych rządów zlikwidował - mówił były szef MON w Telewizji Republika.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska