Jak przypominamy, po ujawnieniu przez media afery wokół Szpitala Południowego, 8 lipca br. Jolanta Sobierańska-Grenda zaprezentowała pakiet zmian, który ma, według resortu, naprawić ochronę zdrowia. Naczelna Izba Lekarska przypomniała wówczas, że podobne zapowiedzi pojawiły się ze strony rządu jesienią 2025 roku, a na proponowane ustawy lekarze czekają już prawie rok.
NIL zwróciła uwagę, że z tamtych propozycji wycofano się „po konsultacjach z powiatami, szpitalami, politykami, związkami zawodowymi personelu medycznego czy pracodawcami”. Chodziło m.in. o limit płac lekarzy. Wtedy NIL nie opiniowała zmian formalnie, bo nie było projektów. Część niedawnych propozycji szybko wywołała gorącą dyskusję w środowisku medyków.
Teraz projekt przygotowany przez resort zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy zakłada m.in. wprowadzenie maksymalnej stawki godzinowej dla medyków na poziomie 240 zł brutto oraz limitu miesięcznych zarobków w wysokości 76,8 tys. zł brutto. Ministerstwo chciało też ograniczyć łączny czas pracy w ochronie zdrowia do równowartości dwóch etatów oraz wprowadzić zasadę, że medyk będzie musiał być zatrudniony przynajmniej na pół etatu.
Warto przypomnieć również, że przy proponowaniu zmian, premier Donald Tusk zapowiadał, że projekty te mogą trafić do Sejmu jeszcze we wrześniu. Tak się nie stało.
W harmonogramie pierwszego powakacyjnego posiedzenia Sejmu, które już za nami, zabrakło zapowiadanego "pakietu zmian w ochronie zdrowia". Dalej nie ma również publicznej informacji o tym, że Dawid Kacprzyk, lekarz-aferzysta związany z warszawskim Szpitalem Południowym, został przesłuchany.
Co z limitami płac lekarzy? Projekt... utknął
Media informują nieoficjalnie, że projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej miał stanąć na ubiegłotygodniowym posiedzeniu Stałego Komitetu Rady Ministrów, by następnie przejść przez Radę Ministrów i docelowo trafić do Sejmu. Tak się jednak nie stało.
Wiadomo jednak, że kilka dni temu doszło do spotkania szefowej resortu zdrowia - Jolanty Sobierańskiej-Grendy z szefem rządu Donaldem Tuskiem. Podczas niego, jak informują media, Tusk miał wyrazić zgodę na wdrażanie rozwiązań obejmujących płace lekarzy. Ale - wciąż nie wiadomo, jak będzie wyglądał finalnie dokumenty. Ministerstwo zdrowia, zapytany przez portal rynekzdrowia.pl odpowiedział, iż "w związku z dużą liczbą zgłoszonych uwag trwają prace nad ich analizą oraz opracowaniem ostatecznej wersji projektu". Resort nie odpowiedział jednak na pytanie o to, kiedy dokumenty miałaby trafić do parlamentu.
Prace miały trwać. Ustawa "odłożona" na rok
W czwartek Sobierańska-Grenda gościła w TVP Info w likwidacji, gdzie mówiła o projekcie. W rozmowie odniosła się do licznych uwag zgłaszanych przez środowiska lekarskie. Tłumaczyła, że wszelkie wątpliwości "ministerstwo starało się wyjaśniać w toku konsultacji, w trakcie spotkań przedstawicielami różnych środowisk tworzących system ochrony zdrowia".
Z dużą uważnością czytaliśmy i rozmawialiśmy o tych rzeczach, które budziły kontrowersje
– mówiła Sobierańska-Grenda.
Ważniejsze jest jednak to, co powiedziała w kontekście czasu wdrażania nowych przepisów. "Wsłuchaliśmy się w głosy środowiska i proponujemy wejście w życie tej ustawy po 12 miesiącach" – padło. Z wypowiedzi wynika zatem, że zmiany zostaną wdrożone dopiero za rok...
Informacja przekazana przez Sobierańską-Grendę odbiła się szerokim echem w przestrzeni publicznej.
Reformy w ochronie zdrowia będa, ale po wyborach
– zakpił Janusz Cieszyński (Rozwój Plus).
Reformy w ochronie zdrowia będa, ale po wyborach 😂 https://t.co/g7NHwk8Fy0
— Janusz Cieszyński (@jciesz) September 6, 2026
Marcelina Zawisza, poseł partii Razem skomentowała: "Pamietacie obietnice premiera, że ograniczą zarobki lekarzy? No to właśnie poinformowali, że nie wydarzy sie to przez najbliższe 12 miesięcy. Jak trzeba było ograniczyć dostęp do badań diagnostycznych to ministerstwo zadziałało piorunem. Jak trzeba ograniczyć milionowe wynagrodzenia to tchórzostwo wygrywa z dobrem pacjentów".
Pamietacie obietnice premiera, że ograniczą zarobki lekarzy? No to właśnie poinformowali, że nie wydarzy sie to przez najbliższe 12 miesięcy. Jak trzeba było ograniczyć dostęp do badań diagnostycznych to ministerstwo zadziałało piorunem. Jak trzeba ograniczyć milionowe…
— Marcelina Zawisza #PartiaRazem (@mmzawisza) September 6, 2026