W najnowszym badaniu IBRiS przeprowadzonym na zlecenie Onetu, Koalicja Obywatelska może liczyć na 27,5 proc. poparcia.
Partia Donalda Tuska wyprzedza PiS, które zdobywa 19,7 proc.
Na trzecim miejscu znalazła się Konfederacja z wynikiem 13,1 proc., a po 8,3 proc. uzyskują Konfederacja Korony Polskiej i Lewica. Do Sejmu weszłoby także ugrupowanie Mateusza Morawieckiego Rozwój Plus z wynikiem 6 proc.
Na papierze można więc powiedzieć: KO wygrywa. Problem dla Tuska zaczyna się jednak wtedy, kiedy ktoś sięga po kalkulator - i liczy liczbę ewentualnych mandatów.
Tuskowi nie wystarczy mandatów. Sama wygrana to za mało
Według symulacji mandatowej KO dostałaby 165 mandatów. Lewica miałaby 35 posłów. Razem daje to zaledwie 200 miejsc. Do samodzielnego stworzenia większości potrzeba 231 mandatów.
Brakuje więc aż 31 posłów.
Dla obecnego obozu rządzącego szczególnie bolesny jest jeszcze jeden element badania. PSL, Partia Razem i Polska 2050, czyli aktualni koalicjanci Donalda Tuska, znalazłyby się poza Sejmem. PSL uzyskało 4,2 proc., Razem 2,7 proc., a Polska 2050 zaledwie 0,4 proc.
Dlatego - w kuluarach mają trwać już rozmowy dotyczące wspólnej listy parlamentarnej. Za pomysłem ma stać sam Donald Tusk, który dwa tygodnie temu miał spotkać się z liderami partii i przekonywać do wspólnego pójścia do wyborów. Głównym sojusznikiem KO ma być - przy takim scenariuszu - Polskie Stronnictwo Ludowe. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście: