Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tusk mówi o rosyjskim zagrożeniu, a Kamiński pyta o jedno. „Cyniczni manipulanci”

Donald Tusk ogłosił specjalną operację służb na granicy z obwodem królewieckim, powołując się na możliwe rosyjskie prowokacje i zagrożenie dywersją. W tym samym czasie były szef MSWiA Mariusz Kamiński ostro skomentował działania rządu. „Chcą wytworzyć w Polsce atmosferę strachu. Cyniczni manipulanci” – napisał europoseł PiS, pytając również, dlaczego policjantom wydano broń maszynową i dlaczego nie podniesiono stopnia alarmowego do poziomu CHARLIE.

Autor:

We wtorek przed rozpoczęciem posiedzenia rządu, jeszcze przed tematem "kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym", jak określił zamach na instytucję Donald Tusk, szef gabinetu przekonywał o rzekomych prowokacjach na granicy Polski z Obwodem Królewieckim. 

Tusk poinformował o uruchomieniu specjalnej operacji służb. Działania mają być prowadzone są w województwie warmińsko-mazurskim i na Podlasiu. W operację zaangażowano policję, Straż Graniczną, służby specjalne oraz funkcjonariuszy jednostek kontrterrorystycznych.

Tusk znów straszy czy odwraca uwagę od TK? "W pierwsze połowie listopada..."

Jak przekazał szef koalicji 13 grudnia - polskie służby od pewnego czasu otrzymywały ostrzeżenia dotyczące możliwych działań destabilizacyjnych ze strony Rosji.

Otrzymywaliśmy od dłuższego czasu informacje od naszych służb, a także służb sojuszniczych, że właśnie w tych dniach, w pierwszej połowie listopada, może dojść do aktów dywersji albo poważniejszych prowokacji na granicy z Federacją Rosyjską lub do aktów sabotażu przygotowanych przez wrogie służby

– mówił.

Tusk, co więcej, powołał się na rozmowę z dowódcą sił NATO i wojsk amerykańskich w Europie, który miał ostrzegać przed możliwą eskalacją sytuacji. "On także uprzedzał o możliwym scenariuszu eskalacji zdarzeń jeszcze jesienią tego roku" - przekonywał szef rządu.

Premier wskazał, że chodziło między innymi o możliwość wtargnięcia na terytorium Polski uzbrojonych osób. "Zdecydowaliśmy o skierowaniu takich poważnych sił policyjnych, wzmocnieniu Straży Granicznej i kontrterrorystów" - dodał.

Powiedział także, że do opisywanego przez niego zdarzenia miało dojść tuż po północy. Straż Graniczna miała wówczas zaobserwować ruch osób posługujących się latarkami w rejonie granicy polsko-rosyjskiej.

Tuż po północy otrzymałem informację od Straży Granicznej, że zaobserwowano niepokojący ruch na granicy polsko-rosyjskiej. Osobnicy z latarkami. Bardzo szybko zmobilizowaliśmy tam odpowiednie siły i środki i udało się zapobiec próbom prowokacji, jeśli takie były zamiary

– powiedział.

Tusk zastrzegł jednocześnie, że służby nie są w stanie jednoznacznie ustalić intencji zaobserwowanych osób.

Kamiński: cyniczni manipulanci

Do przekazanych przez Tuska informacji odniósł się w mediach społecznościowych Mariusz Kamiński, były szef MSWiA. 

"Rząd skoncentrował duże siły policyjne i wojskowe przy granicy z Obwodem Królewieckim. Rządzący mówią o potencjalnej prowokacji i próbują skupić uwagę na zagrożeniu ze strony Rosji"

– zaczął europoseł PiS.

Jak podkreślił - "obowiązkiem rządu w takiej sytuacji jest podniesienie w regionie stopnia alarmowego przynajmniej do poziomu CHARLIE i przekazanie szczegółowych informacji Prezydentowi RP".

Przypomniał również, że "rząd utrzymuje tymczasem niski stopień alarmowy BRAVO, a Prezydent nie jest informowany o żadnym realnym zagrożeniu".

Po co kazali policji wydać broń maszynową? Chcą wytworzyć w Polsce atmosferę strachu. Cyniczni manipulanci.

– podsumował Kamiński.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska