Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Trzaskowski: "Tusk był mocno poirytowany". Gromi Jażdżewskiego, ale broni Podleśnej

"Było widać na twarzy Donalda Tuska, że był mocno zirytowany" - stwierdził prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapytany o reakcję na skandaliczne przemówienie Leszka Jażdżewskiego. Co ciekawe, ważny polityk Platformy Obywatelskiej ogłosił, że Tusk "nie zbawi polskiej polityki".

Autor:

Były premier, szef Rady Europejskiej Donald Tusk wygłosił w ubiegły piątek na Uniwersytecie Warszawskim wykład pt. "Nadzieja i odpowiedzialność. O konstytucji, Europie i wolnych wyborach".

Trzaskowski nie był dzisiaj oryginalny, gdy komentował na antenie TVN24. Powtarzał tezy opozycji, że wystąpienie Tuska było ważne, ciekawe i z dystansem.

"W Polsce trochę brak tego dystansu, bo mamy tę bieżączkę, a tu był dystans, jakby powiedzenie tego, co się dzieje na świecie, trochę o naszej polityce i właśnie takie zalecenie dystansu do tego, co się w polityce dzieje, wagi konstytucji, norm pewnych, tych wyzwań, które przed nami stoją"

- powiedział prezydent stolicy.

Według niego, jesteśmy przyzwyczajeni do tego, żeby "się okładać pałkami". "I może dlatego było takie wrażenie, że to nie było coś przełomowego. To było na pewno dobre przemówienie" - ocenił Trzaskowski.

Jak dodał, "sam Donald Tusk nie zbawi polskiej polityki".

Zapytany też został, czy słowa poprzedzające przemówienie Tuska redaktora "Liberte" Leszka Jażdżewskiego, który mówił m.in., że "Kościół katolicki w Polsce, obciążony niewyjaśnionymi skandalami pedofilskimi, opętany walką o pieniądze i o wpływy, stracił moralny mandat do tego, aby sprawować funkcję sumienia narodu", są słowami szefa Rady Europejskiej, których nie mógł on wypowiedzieć.

"Oczywiście, że nie" - odpowiedział Trzaskowski.

"Zresztą to było widać na twarzy Donalda Tuska, że był mocno zirytowany"

- dodał. Zdaniem Trzaskowskiego rozmowa o Kościele jest potrzebna, ale nie takimi słowami.

Trzaskowski był też pytany, czy opozycja powinna stanąć murem za zatrzymaną w poniedziałek rano Elżbietą Podleśną, której przedstawiono zarzut profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej pod koniec kwietnia w Płocku.

"Absolutnie tak, dlatego że styl jakim dokonano tego zatrzymania ma wszystkie możliwe znamiona szykan politycznych"

- odpowiedział Trzaskowski.

W jego ocenie ktoś, kto dokonuje tego typu aktu nie powinien być traktowany jak najgorszy przestępca.

"Ja rozumiem, że można z kimś porozmawiać, że można dążyć do wyjaśnień. Natomiast nie wchodzić o 6 rano z buta, tak, jak się wchodzi do ludzi, którzy mordują, kolportują narkotyki i tak dalej" - mówił prezydent stolicy.

Na pytanie, czy obraża jego uczucia religijne wizerunek Matki Boskiej z tęczową aureolą, Trzaskowski powiedział, że nie poczuł się tym obrażony.

"Uważam też, że nie chodziło o to pani Podleśnej, żeby kogokolwiek obrażać tylko, żeby dokonać pewnej manifestacji"

- zaznaczył Trzaskowski.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej