Starszy sierżant Mieczysław Dziemieszkiewicz ps. Rój, dowódca patrolu Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, zginął w nocy z 13 na 14 kwietnia 1951 roku, we wsi Szyszki koło Pułtuska, w obławie przeprowadzonej przez ubeków, żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej. „Rój” walczył do końca, ale nie miał szans wobec olbrzymiej przewagi liczebnej sił komunistycznych.
„Rój” to postać niesamowita, wybitna, wspaniała. Jego droga zaczęła się od reakcji na zbójeckie zachowania komunistów i Sowietów w Polsce. Wiosną 1945 roku Dziemieszkiewicz został wcielony do 1 zapasowego pułku piechoty. Na wieść o tym, że Sowieci zamordowali mu brata, zbiegł z wojska „ludowego” i wstąpił do oddziału NSZ- NZW ppor. Mariana Kraśniewskiego „Burzy”, przybierając pseudonim „Rój”. Był twórcą i dowódcą Pogotowia Akcji Specjalnej NZW. Przeprowadził wiele akcji bojowych przeciw komunistom, siłom bezpieczeństwa oraz sowieckiej, komunistycznej agenturze. Prawdziwie Niezłomny!
„Nie ukrywam wzruszenia, bo przecież w ten sposób spełniamy obowiązek powierzony nam decyzją ustawodawcy i znajdujący się w Ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej. Przede wszystkim jednak realizujemy bardzo potrzebny element, jakim jest oddawanie rodzinom szczątków tych, którzy przez dziesięciolecia leżeli w bezimiennych dołach śmierci” – mówił na konferencji prasowej prof. Polejowski, wiceprezes Instytutu.
Tak, to oddawanie szczątków rodzinom jest jakimś niezwykle, w istocie, wzruszającym momentem – bo stanowi widomy znak, że Polska i jej instytucje są uwrażliwione na to, co czuli przez długie lata, dekady, trzy czwarte wieku, najbliżsi zapomnianych, wyklętych – nigdy nie pochowanych w odpowiedni sposób, nie pożegnanych z odpowiednim ceremoniałem – bohaterów.
Także słowa prof. Szwagrzyka są niezmiernie ważne: „Po raz kolejny możemy powiedzieć, że władze komunistyczne nie zwyciężyły. Zwyciężają bohaterowie. My, nawet w najbardziej skomplikowanych sytuacjach, musimy dochodzić do prawdy. Odnajdujemy tych, po których nie miał pozostać żaden ślad. Przywracamy im imiona i nazwiska”.
Przywracamy imiona i nazwiska… Polska wraca tu, gdzie zawsze powinna być. Olbrzymie, serdeczne wyrazy wdzięczności dla pana profesora Krzysztofa Szwagrzyka, całego jego zespołu i Instytutu Pamięci Narodowej. Wielka sprawa!