Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„To tchórzostwo Nowackiej”. Czarnek składa wniosek do TK ws. obowiązkowej edukacji zdrowotnej

„To tchórzostwo pani Nowackiej” – oświadczył Przemysław Czarnek, zapowiadając złożenie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku przeciwko przepisom wprowadzającym obowiązkową edukację zdrowotną. Zdaniem polityka PiS nowe regulacje naruszają konstytucyjne prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem.

Autor:

 

Od września edukacja zdrowotna będzie obowiązkowym przedmiotem. Pierwsza edycja zajęć była dobrowolna, ale wielu rodziców podpisało specjalne oświadczenie o rezygnacji z tej lekcji ich dziecka. Sprzeciw budziły i wciąż budzą treści dotyczące seksualności. Ten element miał być usunięty z obowiązkowej edycji zajęć.

Jak przypominamy - Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski wyraziła swój sprzeciw po zapoznaniu się z ogłoszoną na początku lipca br. podstawą programową budzącego sprzeciw przedmiotu.

Szczegóły w artykule: Pojawiła się podstawa programowa edukacji zdrowotnej. Episkopat wydał oświadczenie

Czarnek reaguje. Będzie wniosek do TK

Dziś rano przed Trybunałem Konstytucyjnym odbyła się konferencja parlamentarzystów PiS, z kandydatem partii na premiera - prof. Przemysławem Czarnkiem na czele. Tematem briefingu była edukacja zdrowotna. 

Spotykamy się dzisiaj nie pod Ministerstwem Edukacji, które jest po przeciwnej stronie ulicy, ale pod Trybunałem Konstytucyjnym z powodu tchórzostwa pani Nowackiej. Na czym polega tchórzostwo? To jest wyjaśnione w tym wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, który dzisiaj, z datą 4 sierpnia, trafi do sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

– poinformował.

Jak dodał - "obsesja na punkcie edukacji seksualnej pani Nowackiej, Lubnauer, kierownictwa dzisiejszego Ministerstwa Edukacji, doprowadziła do likwidacji przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie i do prób na siłę wprowadzania edukacji seksualnej demoralizującej i deprawującej".

Prof. Czarnek przypomniał, że edukacja seksualna funkcjonuje w polskich szkołach od lat. Ale, jak zaznaczył, wcześniej bazowała ona na przepisach Konstytucji RP.

Edukacja seksualna w polskich szkołach była zawsze i będzie. Wszyscy również uczyliśmy się również tych fragmentów programu edukacyjnego w czasach naszej młodości, uczą się dzieci także w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. To nieprawda, że jej nie było. Ta edukacja była i ta wiedza była przekazywana ustnie, przede wszystkim w zakresie biologii, ale także właśnie w ramach przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie. Tylko, że wychowanie do życia w rodzinie bazowało na przepisach Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, artykułu 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, ochrony małżeństwa, rodziny, macierzyństwa, rodzicielstwa, bo to jest pod ochroną prawną Rzeczypospolitej Polskiej. Bazowała także na artykule 48. i 53. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zapewniającym rodzicom, a nie pani Nowackiej, pani Lubnauer, kierownictwu dzisiejszej edukacji, tylko rodzicom, prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem, ale także prawo do wychowania na płaszczyźnie moralnej, to artykuł 53., i do wyboru również szkoły, edukacji dla swoich dzieci. Ta Konstytucja, z którą maszerowali nieraz tymi ulicami, ci ludzie, którzy dzisiaj rządzą edukacją, ta Konstytucja została pogwałcona

– podkreślił Czarnek.

Jego zdaniem - "Pani Nowacka, likwidując przedmiot wychowanie do życia w rodzinie, wprowadziła przedmiot edukacja zdrowotna, szumnie nazywany edukacją zdrowotną, ale z komponentem bardzo twardej, demoralizującej, deprawującej edukacji seksualnej, która odchodzi od tego, co zapisane jest w artykule 18. W ogóle nie traktuje artykułu 18 poważnie - i prawa do wychowania dzieci i młodzieży w duchu artykułu 18., czyli promocji rodziny, małżeństwa, rodzicielstwa, macierzyństwa, a przechodzi do rzeczy, które wchodzą wprost w obszar działalności rodziców, a nie państwa polskiego".

Polityk przypomniał o protestach organizowanych zarówno przed środowiska nauczycielskie, jak i rodziców. 

"Jeszcze w listopadzie 2020 roku, i później w kolejnych miesiącach, protestowały, setki tysięcy protestowały przeciwko właśnie temu pogwałceniu Konstytucji, pani Nowacka wycofała się z obowiązkowości edukacji zdrowotnej i w zeszłym roku rodzice mieli pełne prawo, z którego skorzystali skwapliwie do tego ażeby w początkowych tygodniach września, na podstawie oświadczeń, które też zamieszczaliśmy na naszych stronach internetowych i mieliśmy do dyspozycji w naszych biurach poselskich, rodzice decydowali o uczestnictwie swoich dzieci w tych zajęciach. Jak wiemy, pani Nowacka, pani Lubnauer, kierownictwo edukacji dzisiejszej, pseudoedukacji z Tuskiem na czele, ale ze wszystkimi koalicjantami, także z PSL-em, także z Lewicą, także z Polską 2050, to kierownictwo poniosło sromotną klęskę

– mówił, dodając: "70 proc. rodziców wycofało swoje dzieci z uczestnictwa w tych antyedukacyjnych zajęciach, a w niektórych województwach, jak w województwie podkarpackim czy lubelskim, było to nawet 80 proc. oświadczeń o wycofaniu dzieci z uczestnictwa w tego rodzaju zajęciach".

"To tchórzostwo Nowackiej"

Zdaniem Czarnka - "sromotna klęska, która już wówczas powinna spotkać się z dymisją pani Nowackiej i pani Lubnauer oraz jego kierownictwa. Ale pani Nowacka na tym nie poprzestała. Tchórzostwo pani Nowackiej polega na tym, że jeszcze wiosną tego roku, wbrew przepisom Konstytucji, zapowiedziała ustnie tylko obowiązkowość edukacji zdrowotnej z tym komponentem demoralizującym i deprawującym, ale czekała z podpisaniem rozporządzeń, wiedząc absolutnie, mając świadomość tego, że jest to niekonstytucyjne i spotka się z naszą reakcją, czekała z podpisaniem tych rozporządzeń do lipca tego roku".

Przypomniał, że Nowacka "8 lipca, 14 lipca, 17 lipca podpisała odpowiednie rozporządzenia, których ostatnie publikowane jest dosłownie w ostatnich dniach, które wprowadzają obowiązkowość edukacji zdrowotnej i wprowadzają również, nie obowiązkowość, ale zawoalowaną bardzo mocno w jednym z rozporządzeń, tego komponentu zdrowia seksualnego".

"Teraz rodzice zgodnie z tymi rozporządzeniami nie mają prawa wycofać swoich dzieci z edukacji zdrowotnej, także tego komponentu edukacji zdrowotnej, który uderza w wartości, uderza w moralność, ale uderza przede wszystkim w prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem, także na płaszczyźnie moralnej. Natomiast w zakresie zdrowia seksualnego w jednym z przepisów jest tylko napisane, że nauczyciele wraz z wychowawcami, pod kontrolą, z polecenia dyrektorów szkół, będą mieli obowiązek przeprowadzać spotkania z rodzicami na miesiąc przed odpowiednim fragmentem tego przedmiotu i wtedy rodzice będą mogli składać stosowne oświadczenia. To również podważa prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem, bo zdecydowanie utrudnia ten proces składania oświadczeń"

 - kontynuował. 

Dlatego - "w związku z tym dzisiaj składamy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów wprowadzających zarówno obowiązkowość edukacji zdrowotnej, jak i sposób traktowania tego komponentu edukacji dotyczącej zdrowia seksualnego, tak to jest tutaj nazwane. Ale też składamy wniosek o zabezpieczenie. Prosimy wysoki Trybunał o to, ażeby przed rozstrzygnięciem całej sprawy wydał zabezpieczenie tak, żeby te rozporządzenia nie mogły być stosowane od 1 września, tak żeby dzieci i młodzież w Polsce nie była poddawana indoktrynacji nowacko-lewackiej i lubnauerowej sprzecznej z Konstytucją, z artykułem 48, 53 i 70" - dodał.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska