W niedzielę mąż Danuty Holeckiej został zatrzymany i skuty kajdankami przez policję przed cmentarzem, na który małżeństwo przyjechało odwiedzić grób syna. Według informacji przekazanych przez Telewizję Republika powodem interwencji miało być nieprawidłowe parkowanie samochodu.
Sprawę skomentował na antenie Telewizji Republika mec. Artur Wdowczyk. Jak przekazał, był w kontakcie z Holecką . W ostrych słowach odniósł się do działań mundurowych.
"Moim zdaniem policjanci w ewidentny sposób przekroczyli swoje uprawnienia"
– powiedział.
Zaznaczył, że funkcjonariusze nie mieli prawa żądać wylegitymowania się od męża dziennikarki. - Po drugie, skucie człowieka, który nawet - z tego co -wiem - gdzieś źle wjechał jest zupełnie nieadekwatne - powiedział.
"To są jakieś zupełnie metody wyciągnięte ze stanu wojennego"
– podrekślił.
Krytycznie odniósł się również do reakcji policjanta, gdy dziennikarz Republiki próbował poznać jego personalia. Zaznaczył, że mundurowy miał obowiązek się podać swoje dane.
"Ja powiem zupełnie szczerze, obawiam się, że jest jakiś przyzwolenie na stosowanie jakiejś nadmiernej opresji wobec nas. Coś tu się dzieje nie tak, to, ta cała sytuacja w ogóle nie powinna tak wyglądać"
– powiedział.
Zatrzymanie męża Holeckiej skomentował też były wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.
Zbydlęcenie reżimu tej zdegenerowanej władzy postępuje. Mąż red. Holeckiej rzucony na ziemię i skuty kajdankami, gdy rodzina chciała oddać pamięć śp. synowi. Wstydu i honoru nie macie, w tak święty dla Polaków dzień! https://t.co/9mcvQxLwA2
— Sebastian Kaleta (@sjkaleta) November 1, 2026