Po piątkowych wydarzeniach przed Trybunałem Konstytucyjnym i siłowym wejściu sędziów uzurpatorów do gmachu, głos w sprawie zabrała Anna Maria Anders, była ambasador Polski we Włoszech.
- W Dzień Wszystkich Świętych zawsze się staram być na cmentarzu na Monte Casino. To zawsze bardzo emocjonalny moment. Moi rodzice oboje się tu pochowani. Dziś myślę o tym, co się stało w kraju, w Warszawie, w piątek - rozpoczęła na nagraniu.
- Myślę sobie, co w tej sytuacji zrobiłby gen. Anders. Wierzę, że zrobiłby dokładnie to, co zrobił prezydent Karol Nawrocki. Generał Anders marzył o wolnej Polsce. Mieliśmy taki moment, że wyglądało na to, że Polska znów nie będzie wolna, znów nie będzie demokratyczna. Nie możemy do tego dopuścić
- podkreśliła.
Wyraziła nadzieję na szybkie rozwiązanie sporu. - Miejmy nadzieję, że nie będzie gorzej. Miejmy nadzieję, że nie będzie żadnego stanu wojennego. Musimy doprowadzić wyborów w 2027 roku. One muszą się odbyć - podsumowała Anders.