Referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa okazało się ważne i rozstrzygające — poinformowała Miejska Komisja ds. Referendum. Oznacza to, że mandat włodarza miasta wygaśnie po publikacji protokołu komisarza wyborczego w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym.
W głosowaniu dotyczącym odwołania prezydenta Krakowa udział wzięło 29,99 proc. uprawnionych do głosowania. To więcej niż wymagany ustawowo próg ważności referendum, który wynosił 26,98 proc. Komisja przekazała również, że większość ważnych głosów oddano za odwołaniem prezydenta.
Jak dodano w komunikacie, zgodnie z obowiązującymi przepisami mandat prezydenta miasta wygaśnie z dniem ogłoszenia protokołu komisarza wyborczego w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym.
Inaczej zakończyło się natomiast głosowanie dotyczące odwołania Rady Miasta Krakowa. Frekwencja wyniosła tam 29,97 proc., a więc nie osiągnęła wymaganego progu ważności ustalonego na poziomie 30,72 proc. W praktyce oznacza to, że referendum w sprawie rady miasta jest nieważne, a radni zachowają mandaty.
Krakowianie zdecydowali. Co pogrążyło Miszalskiego?
Z badania exit poll przygotowanego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą wynika, że jednym z najważniejszych powodów odwołania Aleksandra Miszalskiego była Strefa Czystego Transportu. Kontrowersyjny projekt wskazało 28,3 proc. respondentów, którzy wzięli udział w referendum. To właśnie SCT najmocniej zmobilizowała przeciwników byłego prezydenta Krakowa.
Drugim najczęściej wymienianym powodem była sytuacja finansowa miasta. Na rosnące zadłużenie Krakowa zwróciło uwagę 22 proc. ankietowanych. Część mieszkańców krytycznie oceniała także funkcjonowanie miejskich spółek oraz pojawiające się zarzuty nepotyzmu - ten aspekt wskazało 14,3 proc. badanych.
SCT i zadłużenie miasta były najczęściej wskazywanymi problemami zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn. Wśród kobiet 26,9 proc. respondentek wskazało na Strefę Czystego Transportu, a 20,2 proc. na zadłużenie miasta. W przypadku mężczyzn było to odpowiednio 28,8 proc. oraz 23,5 proc. Kobiety częściej zwracały także uwagę na rosnące koszty życia i ogólny kierunek rozwoju miasta, natomiast mężczyźni częściej krytykowali sytuację w spółkach miejskich oraz podwyżki cen komunikacji publicznej.
Przeciwko SCT najczęściej opowiadały się osoby deklarujące poglądy prawicowe - 31,4 proc. wskazań - oraz centrowe, gdzie ten problem wskazało 30,7 proc. badanych. Co ciekawe, Strefa Czystego Transportu była najczęściej wymienianym powodem odwołania Miszalskiego także wśród wyborców Koalicji Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej.
Z kolei wyborcy Nowej Lewicy i partii Razem częściej wskazywali podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej — ten argument podało 23,8 proc. respondentów z tej grupy.