"Kinga" i "Jadwiga" to potężne tarcze TBM, sprowadzone do Polski specjalnie po to, żeby wydrążyć dwa równoległe tunele kolejowe pod górą w miejscowości Pisarzowa, w Beskidach. "Jadwiga", odpowiedzialna za tunel główny, waży 2,5 tysiąca ton i ma tarczę o średnicy niemal 11 metrów. "Kinga", nieco mniejsza, drążyła równolegle tunel ewakuacyjny.
Razem miały pokonać dystans 3750 metrów, łącząc miejscowości Męcina i Mordarka. To część projektu Podłęże-Piekiełko, jednej z największych inwestycji kolejowych w Polsce, przy której na budowie pracowało 16 różnych narodowości.
359 dni od pierwszego metra do przebicia
"Kinga" zaczęła pracę jako pierwsza. Prace trwały 359 dni od rozpoczęcia drążenia do przebicia, choć w tym czasie zdarzały się krótkie postoje związane z procedurami bezpieczeństwa. Maszyna precyzyjnie ułożyła 3090 żelbetowych pierścieni, budując tunel, który w przyszłości będzie pełnił kluczową funkcję bezpieczeństwa i obsługi technicznej całej infrastruktury. Swoją misję zakończyła 24 marca 2026 roku, ze średnim tempem około 12 metrów na dobę.
Praca nie była łatwa. Wykonawcy musieli mierzyć się z powtarzającym się problemem. W trakcie drążenia w skale pojawiał się metan. Za każdym razem trzeba było wprowadzać procedury bezpieczeństwa uzgadniane z urzędami górniczymi, doprowadzać dodatkowe powietrze i czasowo wstrzymywać roboty.
Rekord zaskoczył całą branżę
"Jadwiga", drążąca równolegle tunel główny, pracowała od czerwca 2025 roku. 14 kwietnia 2026 roku, po 300 dniach, przebiła się na drugą stronę góry i skończyła misję.
W trakcie tych dziesięciu miesięcy padł rekord, którego nikt się nie spodziewał. W jednym, najlepszym dniu pracy "Jadwiga" pokonała pod ziemią dokładnie 46,02 metra, układając 23 pierścienie w ciągu doby. Średnie tempo dobowe wynosiło dotąd około 11 metrów.
Co powstaje pod górą
Tunel pod Pisarzową, liczący 3,75 kilometra, należy dziś do najdłuższych w Polsce. Powstaje w ramach projektu, którego wartość kontraktowa sięga 1,9 miliarda złotych netto, choć ostateczna kwota będzie wyższa ze względu na waloryzację.
Roboty prowadzone są przez dwie firmy - polską i turecką - w trybie ciągłym, przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Nad drążeniem czuwają inżynierowie, geolodzy, geodeci i górnicy, monitorujący wpływ prac na powierzchnię terenu.
Po zakończeniu całej inwestycji podróż pociągiem z Krakowa do Nowego Sącza ma zająć około 60 minut, a do Zakopanego około 90 minut.
"Kinga" i "Jadwiga" zniknęły już pod ziemią na dobre. Wynik ustanowiony przez "Jadwigę" pozostaje jednym z najlepszych osiągniętych podczas drążenia tuneli kolejowych metodą TBM w Europie.